Zginął na Bielanach w Warszawie ratując swoją rodzinę: ŁAMIĄCY SERCE wpis żony

Pan Adam (+31 l.) zginął ratując swoją rodzinę. Teraz żona żegna go w poruszającym wpisie na Facebooku. – Moje serce pękło, a świat w jednej chwili wywrócił się do góry nogami (…) Jesteś naszym Aniołem i na zawsze pozostaniesz w naszych sercach – napisała.

Moje serce pękło, a świat w jednej chwili wywrócił się do góry nogami. Odszedłeś tak niespodziewanie. Mój Najdroższy Mężu i Ukochany Tatusiu Naszego Wspaniałego Synka. Mimo że nie będzie Cię już fizycznie przy nas, wiem, że zawsze będziesz o nas dbał z daleka, tak jak robiłeś to przez tych kilka lat, które było nam dane ze sobą spędzić. Jesteś naszym Aniołem i na zawsze pozostaniesz w naszych sercach – można przeczytać na Facebooku. 

Pani Magdalena podziękowała także wszystkim za wsparcie i poinformowała, że pogrzeb jej męża odbędzie się 26 października we Włocławku.

Moje serce pękło, a świat w jednej chwili wywrócił się do góry nogami. Odszedłeś tak niespodziewanie. Mój Najdroższy…

Gepostet von Magda Gadomska am Montag, 21. Oktober 2019

Pani Magdalena i jej syn przeżyli wypadek na ul. Sokratesa dzięki refleksowi i poświęceniu jej męża, Adama. Widząc zbliżający się z wielką prędkością samochód, mężczyzna zdołał wypchnąć swoich najbliższych na chodnik, sam jednak już nie zdążył uciec. Mimo natychmiastowej reanimacji zmarł. Sprawca wypadku przyznał się do winy twierdząc, że oślepiło go słońce. Został zatrzymany przez policję, ale we wtorek sąd go zwolnił z aresztu.