Zdewastowali krzyż na Giewoncie. Wyszli na szlak w nocy mimo zakazu

Po czwartkowej tragedii na Giewoncie Tatrzański Park Narodowy zdecydował o zamknięciu szlaku do odwołania. Zakaz poruszania się po górach w nocy obowiązuje zawsze. Tych dwóch młodych mężczyzn najwyraźniej jednak zakazy ma za nic. Podobnie jak szacunek do miejsca, które odwiedzają. Około 04.00 w nocy wspięli się na Giewont i pomazali stojący tam krzyż. Co chcieli tym udowodnić?

Turyści, czy lokalni wandale? W tym momencie nie ma to większego znaczenia. Jak informuje czytelnik portalu Tatromaniak.pl, dwóch mężczyzn ok. 04.00 w nocy weszło zamkniętym szlakiem na Giewont i zdewastowało stojący tam słynny krzyż. Niejaki Sylwek i Arkadiusz podpisali się na jego ramieniu wraz z datą 23.08.2019 i okolicznościowym uśmieszkiem. Zdjęcia swoich wyczynów wrzucili na Instagram, skąd szybko zniknęły. Ostały się jednak screeny.

Trudno zrozumieć tak bezmyślne zachowanie wandali. Tak bardzo chcieli “zemścić się” na miejscu czwartkowej tragedii, że zdecydowali się narazić własne życie? Na tym szlaku trzeba być bardzo ostrożnym za dnia. Idąc po ciemku tylko cudem uniknęli tragedii. 

Podczas czwartkowej burzy w Tatrach zostało poszkodowanych 157 turystów, przebywających w okolicach Giewontu i Czerwonych Wierchów. W wyniku gwałtownych wyładowań atmosferycznych zmarły cztery osoby. Są to dwie kobiety: 46-latka z Podlasia, 24-latka z Dolnego Sląska oraz dziewczynka z Mazowsza i chłopiec z Małopolski. Oboje mieli po 10 lat. Dzieci nie zginęły bezpośrednio od rażenia piorunem, lecz na skutek obrażeń – siła uderzenia odrzuciła je na skały.Po słowackiej stronie gór zginął czeski turysta. Według wstępnych informacji wśród rannych po polskiej stronie jest jeden obcokrajowiec – obywatel Portugalii.