Żałobny orszak przy trumnie w ukochanej Fuledzie. Tak pożegnano Piotra Woźniaka-Staraka

Piotr Woźniak-Starak ( † 39 l.) spoczął na wieki w miejscu, które kochał. W piątek po południu w Fuledzie na Mazurach odbyła się ostatnia część uroczystości pogrzebowych milionera i producenta filmowego. Ceremonia odbyła przy jeziorze Kisajno, w którym tragicznie zginął. W ostatniej drodze towarzyszyli mu bliscy: rodzina i znajomi, którzy zjechali z różnych stron, by pożegnać oddanego przyjaciela.

Ostateczne pożegnanie Piotra Woźniaka-Staraka odbyło się na ukochanych przez niego Mazurach. Ceremonia, na którą przybyli przyjaciele rodziny zmarłego była niebywale wzruszająca. Kondukt przeszedł przez posiadłość, którą tak ukochał Piotr. Wszyscy zbliżyli się do granitowego głazu, na którym wyryto daty urodzin i śmierci producenta. Obok stała trumna. Opuszczono ją do specjalnie wykopanego dołu tuż przy łuku utkanym z bluszczu i fioletowych hortensji.

Była to niebywale poruszająca chwila. Gościom szkliły się oczy. Wszyscy bowiem bardzo kochali Piotra. Jeszcze niedawno nie wyobrażali sobie tego, że może go zabraknąć. To dlatego musieli tutaj być. Przybyli na uroczystość pogrzebową mimo napiętych grafików (stąd też obecnych śmigłowców). Około 80 osób, które przybyło do Fuledy mocno przeżyło to pożegnanie.

Przebieg uroczystości

Przygotowania do pogrzebu trwały od samego rana. Koło godziny 11 do Fuledy zaczęli docierać pierwsi żałobnicy. Wśród przyjaciół, którzy go żegnali byli artyści, biznesmeni, ludzie z pierwszych stron gazet.

Pogrzeb rozpoczął się o godzinie 14:30. Trumnę z bólem serca niósł m.in. oddany ochroniarz Piotra Woźniaka-Staraka. Tuż za trumną szła pogrążona w wielkim smutku żona milionera Agnieszka Woźniak-Starak oraz jego siostra Julia Starak, a za nimi rodzice: Anna Starak i Jerzy Starak. W ceremonii uczestniczył też ksiądz.

Kondukt żałobników przeszedł po posesji, którą uwielbiał przechadzać się producent. Miejsce, w którym złożono trumnę, zostało przykryte przygotowanym wcześniej ciemnym kamieniem, z wyrytym imieniem i nazwiskiem milionera. Nad grobem utworzony został łuk z kwiatów. Po pogrzebie odbył się obiad, który rodzina wyprawiła na terenie posiadłości.

Msza żałobna

Dzień wcześniej, w czwartek 29 sierpnia w kościele pw. Świętego Józefa Oblubieńca w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą odbyła się msza żałobna w intencji Piotra Woźniaka-Staraka. Mszę sprawowało sześciu księży, a przejmujące kazanie wygłosił ksiądz Kazimierz Sowa. Na mszy pojawiło się wiele osób z show-biznesu m.in. Piotr Kraśko z żoną, Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan, Katarzyna Cichopek z mężem, Anna Lewandowska i Grażyna Torbicka. 

Śmierć Piotra Woźniaka-Staraka

Piotr Woźniak-Starak zginął na jeziorze Kisajno w nieszczęśliwym wypadku. Płynąc motorówką wykonał gwałtowny manewr skrętu i łódź wyrzuciła go z pokładu. W wodzie, oprócz Piotra Woźniaka-Staraka, znalazła się też 27-letnia Ewa. Jej jednak udało się dopłynąć do brzegu po nocnym horrorze. Oboje chcieli po prostu dostać się drogą wodną do swoich domów po wieczornej kolacji w jednej z mazurskich gospód. Nie wiemy (i być może nigdy się tego nie dowiemy) dlaczego Piotrowi Woźniakowi-Starakowi nie udało się zapanować nad silnikiem. Tym bardziej, że był doświadczonym żeglarzem i wielkim fanem sportów motorowych. Nie udało mu się dopłynąć do brzegu jak Ewie, bo być może doznał jakiegoś urazu. Jego najbliżsi, którzy byli wówczas w wielkiej posiadłości Staraków w miejscowości Fuleda, odchodzili od zmysłów przez kilka dni. Piotra szukano od 18 do 22 sierpnia. Pięciodniowe akcja przeczesywania szuwarów miała dramatyczny finał. Wyłowiono zwłoki i nadzieja ostatecznie umarła.

W czwartek 29 sierpnia odprawiono mszę żałobną w intencji zmarłego, a w piątek, 30 sierpnia, rodzina ostatecznie pożegnała go w Fuledzie.