Wnuk Wałęsy spaprał sobie życie. Spędzi 5 lat w więzieniu?

Nie 2 lat i 8 miesięcy a 5 lat pozbawienia wolności. O taką karę, wnioskuje Gdańska prokuratura w odwołaniu od wyroku sądu w sprawie pijackiego rajdu Dominika W., wnuka Lecha Wałęsy.

Dominik W. w lutym 2018 roku jechał samochodem po pizzę na gdańską Orunię. Jak podaje „Super Express”, wnuk Lecha Wałęsy wybrał się na przejażdżkę pijany i bez prawa jazdy. Poruszał się od krawężnika do krawężnika, jechał po chodniku. Jadąc uderzył w trzy samochody, uszkadzając je. Porzucił swój samochód na środku jezdni i zaczął uciekać. Policjanci zatrzymali go, gdy siedział na przystanku autobusowym. Podczas zatrzymania szarpał się z funkcjonariuszami a jedną z policjantek kopnął. Straszył też ich swoim dziadkiem, Lechem Wałęsą. Badanie krwi u Dominika W. wykazało 2,08 promila alkoholu.

Wyrok w tej sprawie zapadł w kwietniu tego roku, ale w październiku prokuratura wniosła apelację. – Prokurator wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez orzeczenie wobec Dominika W. łącznej kary 5 lat pozbawienia wolności, nawiązki po 10 tys. zł na rzecz dwóch pokrzywdzonych przez niego osób. Prokurator podkreślił, że w sprawie nie sposób doszukać się jakichkolwiek okoliczności łagodzących. Całość zdarzenia przebiegała w sposób zawiniony tylko przez oskarżonego – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik.



Jak podaje Super Express, Dominik W. do tej pory nie naprawił wyrządzonych przez siebie szkód. Poszkodowany podczas pijackiego rajdu wnuka Wałęsy kierowca, do tej pory nie dostał odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej.