Wezwała pomoc. Dyspozytorka słyszała, jak kobieta umiera

Nie umrzesz. Nie wiem, dlaczego wariujesz” – takimi słowami „uspokajała” była już dyspozytorka numeru alarmowego kobietę z Arkansas, która uwięziona była w aucie tonącym na zalanym parkingu apartamentowca. Kobiety nie udało się uratować. Nagranie rozmowy zostało upublicznione przez władze. Policja wszczęła postępowanie wyjaśniające wobec dyspozytorki Donny Reneau.

– Proszę pomóż mi. Nie chcę umrzeć – słychać na nagraniu, jak Debbie Stevens z Fort Smith mówi, gdy woda wlewa się do jej pojazdu.

– Nie umrzesz, zaczekaj chwilę – mówi dyspozytorka Donna Reneau. – Rozumiem, że się boisz, ale nic nie mogę zrobić, siedząc na krześle, więc będziesz musiał się trzymać i wyślę ci kogoś, dobrze? – upewnia dyspozytorka.

Kobiety rozmawiały przez ponad 10 minut, zanim na miejsce przybyli funkcjonariusze policji i kolejne 10 minut po tym, jak ekipy ratunkowe próbowały dotrzeć do Stevens.

– Nie umrzesz – mówi Reneau w pewnym momencie. – Nie wiem, dlaczego wariujesz. W porządku. Wiem, że poziom wody jest wysoki.

– Boję się. Przepraszam – odpowiada Stevens.

– Rozumiem to, ale panikując tylko tracisz tlen, uspokój się – wydaje polecenie tonącej kobiecie Reneau.

– Kiedy tu będą? – pyta Stevens.

– Jak tylko tam dotrą – odpowiada Reneau.

Służby nie zdołały jednak uratować uwięzionej pod wodą kobiety. Kiedy ratownicy wydobyli ją z auta, nie żyła.



– Boję się. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z taką sytuacją – mówiła uwięziona kobieta na kilka minut przed śmiercią.

– To cię nauczy, żebyś następnym razem nie jeździła w wodzie – chłodno odpowiedziała jej Reneau.

Funkcjonariusze policji po odsłuchaniu zapisu rozmowy, wszczęli dochodzenie w sprawie działań Donny Reneau, aby sprawdzić, czy przestrzegano odpowiednich procedur. Dyspozytorka była wtedy na dwutygodniowym okresie wypowiedzenia, to była jej ostatnia zmiana. Rozmawiały przez 22 minuty, zanim telefon wyłączył się około 5 rano.

– Rozumiem, że słuchając osoby wpadającej w panikę, że pani Stephens była w końcowych momentach swojego życia, wszyscy mielibyśmy nadzieję, że otrzymamy nieco lepszą odpowiedź, niż ta, którą otrzymała – wyjaśnił w oświadczeniu tymczasowy szef policji Fort Smith, Danny Baker. – Nie chcę, abyśmy wchodzili w interakcje z kimkolwiek w ten sposób, niezależnie od tego, czy jest to sytuacja życia i śmierci, czy nie – dodał

Baker uważa, że nawet w tej sytuacji Reneau prawdopodobnie byłaby w stanie utrzymać swoją pracę. – Nie zrobiła nic niezgodnego z prawem – powiedział. – Nie zamierzam nawet powiedzieć, że naruszyła zasady.

(NYPOST)