Uprawiali seks w lesie pod Zgierzem. Teraz mają kłopoty

Zapomnieli o bożym świecie, teraz może ich to słono kosztować. W lesie pod Zgierzem (woj. łódzkie) ukryta kamera przyłapała parę uprawiającą seks obok samochodu. Za taki nieobyczajny wybryk grozi nawet do 1500 zł grzywny.

W należącym do prywatnego właściciela lesie zamontowano tzw. fotopułapkę, która miała rejestrować wszystkie przypadki nielegalnego wyrzucania tam śmieci. I spełniała swoje zadanie znakomicie. Tym razem jednak kamera przyłapała parę uprawiającą seks. Na filmie widać auto wjeżdżające między drzewa, z którego po chwili wychodzą kobieta i mężczyzna, a potem oddają się namiętnościom. Niestety, para zostawiła po sobie bałagan – wyrzucone chusteczki i prezerwatywę, co zwróciło uwagę właściciela kamery. Gdy ściągnął z niej nagranie ujrzał na własne oczy sprawców nieporządku. – Przyjechali około godz. 17 – mówi pan Michał, do którego należy las. – Tam w pobliżu są ścieżki, którymi spacerują ludzie, jeżdżą rowerzyści. Nie trudno sobie wyobrazić, że mógłby tam przechodzić ktoś z dzieckiem – dodaje.

Takie zachowania są sprzeczne z prawem, a za uprawianie seksu w miejscu publicznym, a takim jest ogólnie dostępny las, można być bardzo srogo ukaranym.

– Mówi o tym artykuł 140 Kodeksu Wykroczeń. Czytamy w nim, że kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500złotych albo karze nagany – wyjaśnia podkomisarz Aneta Sobieraj z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.