Ten widok łamie serce. Położyli to na grobie Kristiny

Niezwykle wzruszający przebieg miało ostatnie pożegnanie 10-letniej Kristiny z Mrowin. Dziewczynka została pochowana na cmentarzu komunalnym w Żarowie (Dolny Śląsk). Na ceremonię przybyły tłumy żałobników. Grób dziewczynki przykryło morze białych róż, a także zrobione z nich bukiety w kształcie serc. Na nagrobku dziecka umieszczono prosty, biały krzyż.

Ostatnie pożegnanie zamordowanej bestialsko Kristinki odbyło się na cmentarzu komunalnym w Żarowie (Dolny Śląsk). Ciało zamordowanej dziewczynki zostało złożone w białej trumience. Na jej grobie umieszczono prosty, biały krzyż. Miejsce pochówku dziecka przykryło morze białych róż, a także zrobione z nich bukiety w kształcie serc. Najprawdopodobniej zrobili je koledzy i koleżanki ze szkoły.

Na jednym z wieńców pojawiła się szarfa z napisem: “Na zawsze w naszych sercach St John of God Ireland”. Być może w ten sposób dziewczynkę pożegnali przyjaciele z Irlandii, gdzie Kristina mieszkała przez wiele lat?

Atmosfera panująca na pogrzebie 10-latki była niesamowita. Ludzie nie potrafili powstrzymać łez, gdy odczytano niezwykle poruszające słowa matki Kristiny. Kobieta wspominała m.in. o problemach w ciąży, które mogły doprowadzić do tego, że Kristina nigdy nie przyszłaby na świat.

“Uratowałaś mi życie. Dziękuję”

– Kochana córeczko. Myślałam, że będę to mogła ci powiedzieć osobiście, jednak twoje życie zakończyło się tak szybko. Od samego poczęcia byłaś dla mnie darem; błogosławieństwem, cudem, nadzieją, skarbem, wyzwaniem. Sprawdzianem wiary i wytrwania w modlitwie. Miesiąc po twoim poczęciu okazało się, że prawdopodobnie nigdy się nie urodzisz, a i moje życie również może się zakończyć. Diagnoza była okrutna: nowotwór jajnika. Od tej chwili żyłam strachem, że cię utracę. Gdyby nie ciąża i pierwsze USG, nigdy nie dowiedziałabym się o chorobie. Uratowałaś mi życie. Dziękuję – brzmiały słowa matki Kristiny.

Matka wspominała też rozliczne zainteresowania Kristiny i wyjawiła kilka z jej marzeń.

– W ciągu 10 lat swojego życia zrobiłaś tak wiele. Od baletu, przez taniec irlandzki, jazdę konną, piłkę nożną, grę na skrzypcach, naukę śpiewu, akrobatykę, pływanie, zajęcia artystyczne i warsztaty teatralne. Miałaś tysiące zainteresowań; podróże, odwiedziłaś kilkanaście państw. Kochałaś zwierzęta: chciałaś mieć psa i nazwać go Melodią. Przez 9 lat życia w Irlandii mieszkałaś nad morzem, a góry towarzyszyły ci od początku. Jednak jeszcze bardziej niż góry, kochałaś ludzi. Skąd miałaś taką niesamowitą głębię i dojrzałość, niespotykaną u tak małego dziecka – wspominała swoją ukochaną Kristinę jej matka.

Śmierć Kristiny z Mrowin

Do szokującej zbrodni doszło 13 czerwca niedaleko Mrowin – dolnośląskiej miejscowości, w której mieszkała 10-letnia Kristina. Dziewczynka, po skończeniu lekcji w szkole, miała udać się do Żarowa na lekcje śpiewu. Gdy tam nie dotarła, rozpoczęto jej poszukiwania. Jeszcze tego samego dnia, w pobliskim lesie niedaleko Ibramowic, odnaleziono zwłoki 10-letniej Kristiny. Na ciele dziewczynki z Mrowin były liczne rany kłute.

Przełom w sprawie nastąpił prawdopodobnie w ostatnią sobotę, kiedy na policję zgłosił się świadek, który zeznał, że Jakub A. od miesiąca miał planować zbrodnię na Kristinie i chciał zlecić mu zabicie dziewczynki. Mężczyzna uważał, że dziewczynka przekonuje matkę, by nie wiązała się z dużo młodszym od niej partnerem.

Wkrótce potem zatrzymano 22-letniego Jakuba A. Potwierdziły się informacje, że Jakub A. był zakochany w 40-letniej matce Kristiny, czemu dziewczynka była bardzo przeciwna.

Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Jakub A. Przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.