Ten widok łamał serca. Trzy białe trumienki, w jednej pochowali matkę z najmłodszą

Ten widok łamał serce. Trzy białe trumny, a w nich matka i jej maleńkie córeczki. Najmłodsza miała zaledwie trzy miesiące. W Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie) odbył się pogrzeb rodziny, która zginęła w pożarze kamienicy.

Monikę S. († 31 l.), Zuzię († 4 l.), Oliwkę († 5 l.) i Lenkę († 3-mce) pożegnali najbliżsi i przyjaciele – w sumie kilkadziesiąt osób.

Najmłodsza z dziewczynek spoczęła w jednej trumnie z mamą. Ich tragiczna śmierć poruszyła wszystkich. – Nie odkładajmy niczego na później. Co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj. Może gdyby czegoś nie odwlekano na jutro, one by się dzisiaj do nas uśmiechały – mówił łamiącym głosem ksiądz z kościoła im. Najświętszej Maryi Panny.

Ofiary pożaru pochowano w jednym grobie. Pogrzeb sfinansowało miasto. Monika i jej córeczki zginęły w pożarze, który wybuchł w ich kamienicy 28 października. Ogień pojawił się w mieszkaniu ich pijanego sąsiada Eugeniusza S. (60 l.). Matka i dzieci znalazły się w śmiertelnej pułapce. Ucieczkę uniemożliwiły im kraty w oknach. 

Eugeniusz S. został zatrzymany przez policję. Miał 3 promile alkoholu w organizmie. Odpowie za nieumyślne spowodowanie pożaru, którego skutkiem była śmierć czterech osób. Grozi mu 8 lat więzienia.

Został tymczasowo aresztowany na 2 miesiące. – Podstawą do postawienia mężczyźnie zarzutów było nieumiejętne korzystanie przez niego z kuchenki gazowej – tłumaczyła Agnieszka Adamska-Okońska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.