Smutne życie, straszna śmierć. Oprawcą Patrycji był najbliższy jej człowiek

Całe miasto jest w szoku. – Boże, taka młoda dziewczyna, i do tego z dwójką dzieci – rozpaczają sąsiedzi Patrycji († 26 l.) z Lubska (woj. lubuskie). Kobieta została brutalnie zamordowana, a jej oprawca podpalił mieszkanie. A najgorsze, że mordercą okazał się jej mąż Łukasz P. (26 l.)! Mężczyzna usłyszał już zarzut zabójstwa.

Całe życie Patrycji było drogą przez mękę. Jej rodzeństwo trafiło do domu dziecka. Ona nie, bo była już wtedy pełnoletnia. – Ciężko to przeżyła. Z miłością też trafiła fatalnie, bo Łukasz okazał się tyranem. Chlał, tłukł ją i znęcał się nad dwójką ich dzieci – mówi Faktowi znajoma kobiety.

Rodzina miała założona niebieską kartę. W końcu w młodej kobiecie coś pękło i powiedziała swojemu katowi, że odchodzi.

Łukasz P. wpadł wtedy w szał. Zamordował Partycję, a żeby zatrzeć ślady, podłożył ogień. W kamienicy rozpętało się piekło. Na miejsce przyjechało siedem wozów strażackich. Strażacy przez wiele godzin walczyli z pożogą. Kamienica jeszcze się paliła, gdy strażacy znaleźli ciało Patrycji.

– Stwierdzone u niej przez prokuratora i lekarza obrażenia wskazują na przestępcze działanie. Zatrzymano podejrzewanego o zbrodnię mężczyznę – mówi prokurator Zbigniew Fąfera z prokuratury okręgowej w Zielonej Górze.

– Ciało Patrycji P. zostało zabezpieczone do sekcji. Żadnych innych informacji w tej sprawie nie udzielamy – mówi kom. Aneta Berestecka, rzeczniczka policji w Żarach. Kilka godzin później policjanci zatrzymali Łukasza P. – Ale Patrycji życia to nie wróci – mówi znajoma ofiary.W środę, prokurator przedstawił 26-latkowi zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyźnie grozi dożywocie. 

Co będzie z jej dziećmi? O tym zadecyduje sąd.