Śmierć męża sędzi Anny Marii Wesołowskiej, potem testament i operacja mózgu. Co za koszmar…

Sędzia Anna Maria Wesołowska ( 65 l.) po latach nieobecności wróciła właśnie do telewizji. Okazuje się, że ostatni rok był dla niej bardzo trudny. Gwiazda TVN bardzo przeżyła nagłą śmierć męża Ryszarda, a oprócz tego sama musiała poddać się poważnej operacji mózgu. – Ten rok był dla mnie bardzo trudny – zwierzyła się w programie “Dzień Dobry TVN”.

Fani sędzi Anny Marii Wesołowskiej bardzo ucieszyli się, że ich ulubiona sędzia po latach nieobecności, we wrześniu wróciła do telewizji. Jej program “Anna Maria Wesołowska” 2 września miał premierę na antenie TTV. Okazuje się, że powrót najbardziej znanej sędzi na antenę, jeszcze niedawno stał pod znakiem zapytania. Anna Maria Wesołowska miała bardzo trudny rok, o czym opowiedziała w programie “Dzień Dobry TVN”. Trzy tygodnie przed nagrywaniem zdjęć, sędzia przeszła poważną operację onkologiczną. Po operacji zmienił się wygląd jej twarzy, przez co spotkała się z niemiłymi komentarzami w internecie.

– Pod zdjęciem, gdzie mam jedno oko większe, drugie mniejsze, po poważnej operacji mózgu, jest wpis: chirurg plastyk się nie popisał. Po co tej kobiecie tego typu operacja? To nie chirurg plastyk, bo przecież miałam poważną operację onkologiczną. I mogę podziękować panu profesorowi, który uratował mi życie. To, że część twarzy jest trochę inna, bo lekko sparaliżowana, czy to ma znaczenie? No pewnie, że zostało, trochę wygolonej głowy. Ale ja żyję, ja mówię, myślę – wyznała Anna Maria Wesołowska. Jak dodała, przed operacją spisała testament. – Napisałam testament i to wszystko – zdradziła.

Okazuje się, że to nie jedyny dramat, jaki przeszła w ostatnim roku. Zmarł też jej mąż, Ryszard.- Ten rok był dla mnie bardzo trudny. Odszedł mój mąż też, w takich dramatycznych sytuacjach. Nie umiem jeszcze o tym mówić – powiedziała Anna Maria Wesołowska, po czym dodała ze smutkiem, że za rok obchodziliby 50.rocznicę. – Szkoda, takie życie – wyznała.

Wsparciem dla Anny Marii Wesołowskiej są wnuki, którym poświęca ostatnio cały swój czas. – Byłam na urlopie. Ani jeden dzień spędzony samotnie. Nie ma odpoczynku, pięcioro wnucząt, trudno powiedzieć o urlopie – śmieje się Anna Maria Wesołowska.