Skandal w Wydminach! Pijany ksiądz przyjechał autem na pogrzeb

W Wydminach (województwo warmińsko-mazurskie) wikary, który miał odprawić pogrzeb, przyjechał na miejsce ceremonii kompletnie pijany. Ksiądz wsiadł za kierownicę samochodu mając 2,5 promila alkoholu. O wszystkim poinformowała policję uczestniczka pogrzebu. Ceremonię ostatecznie przeprowadził inny duchowny.

Do niemałego skandalu doszło w miejscowości Wydminy. 32-letni ksiądz, który miał odprawić pogrzeb, przyjechał na miejsce ceremonii pijany. Jakby tego było mało, duchowny prowadził w tym stanie samochód, stwarzając poważne zagrożenie dla miejscowej ludności.

– Wczoraj głoszenie około 13.30 mieszkanka Wydmin przyszła na posterunek, by poinformować, że ksiądz wikary z tamtejszej parafii przyjechał pijany, celem odbycia posługi duszpasterskiej – potwierdza w rozmowie z Fakt24 aspirant Iwona Chruścińska z giżyckiej komendy. Duchowny po chwili wrócił na parafię, gdzie odwiedzili go zaalarmowani przez kobietę mundurowi. – Policjanci wyczuli woń alkoholu i przewieźli księdza do Giżycka, gdzie poddano go badaniu alkomatem. 32-latek miał 2,5 promila alkoholu w organizmie – dodaje Chruścińska. 



Wikary nie wrócił już na ceremonię pogrzebową. Nieoficjalnie wiadomo, że przeprowadził ją proboszcz. 32-letni duchowny będzie musiał ponieść konsekwencje za swój pijacki wybryk.