Skandal na Pomorzu! Ksiądz wyrzucił trumnę z kościoła!

Ewa Lalowska (32 l.) chciała godnie pochować swojego zmarłego ojca, Edmunda († 56 l.) na cmentarzu w rodzinnym Kostkowie (woj. pomorskie). Niestety, na przeszkodzie stanął proboszcz parafii, Robert Mayer. Odmówił katolickiego pogrzebu, a jego wikary przegonił sprzed kościoła karawan z trumną z ciałem zmarłego.

Pogrzeb odbył się we wtorek, 29 sierpnia. Wcześniej, w sobotę pani Ewa wybrała się do proboszcza, by ustalić szczegóły pochówku. I zaczęły się schody. Proboszcz znienacka oświadczył, że nie wpuści trumny do świątyni. – Usłyszałam, że ojciec był pijakiem i rzadko bywał w kościele. Na koniec proboszcz powiedział, że to będzie nauczka dla innych – wspomina ze łzami pani Ewa i dodaje, że proboszcz obraził pamięć jej ojca. – Tata czasem wypił, ale nikomu krzywdy nie robił. W dodatku był bardzo wierzący i często chodził na msze, przyjmował kolędę. W jego domu na ścianach wiszą święte obrazy – przekonuje pani Ewa.

Zszokowana kobieta przystała na warunki księdza, bo chciała, by ojciec spoczął w Kostkowie. Wybłagała tylko by trumna stała przed kościołem. Na koniec dała 200 zł. W dniu pogrzebu, żałobnicy weszli do kościoła odmówić różaniec, pod świątynię podjechał karawan z trumną. Na ten widok z kościoła wybiegł wikary i kazał przestawić karawan 100 metrów dalej. Wzburzeni ludzie próbowali interweniować. Od wikarego usłyszeli, że to decyzja proboszcza. Proboszcz Mayer winę za skandal zrzuca na podwładnego. – Nie zgadzając się na trumnę w kościele, spełniłem życzenie zmarłego, którego na mszy widziałem ostatni raz 20 lat temu. A odesłanie trumny sprzed kościoła to nieporozumienie. Przeprowadziłem rozmowę z wikarym – twierdzi proboszcz Mayer. Parafian jego tłumaczenia nie przekonują.