Rydzyk skomentował film Sekielskich. Szok

Z tego dramatu zrobiono „przemysł pedofilii”, chcąc zarobić na oskarżeniach o pedofilię i niszczyć Kościół – grzmi o. Tadeusz Rydzyk. – Czy to jest uczciwe, czy to jest troska? To jest walka z Kościołem – w ten sposób redemptorysta ocenia użycie ukrytych kamer w dokumencie „Tylko nie mów nikomu”

Pedofilia jest czymś obrzydliwym, nie ma na to słów. Zauważmy jednak, że ktoś współczesny świat seksualizuje. Gdzie są głosy oburzenia przeciwko deprawacji dzieci? – pyta redemptorysta w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Zdaniem założyciela Radia Maryja, „gdyby za tym, co dziś się dzieje, stała troska o dobro i rzeczywistą chęć walki z pedofilią, pokazywano by to zjawisko w innych stanach i zawodach, mówiono, jaki procent osób w innych grupach społecznych dopuszcza się tej zbrodni”. – Nie usprawiedliwiajmy niczego, ale trzeba mówić prawdę, że odsetek księży jest nikły – twierdzi redemptorysta.

Duchowny jest zdania, że  wykorzystanie ukrytych kamer do nakręcenia dokumentu „Tylko nie mów nikomu” nie jest w porządku. – Czy to jest uczciwe, czy to jest troska? To jest walka z Kościołem, obliczona na jego zniszczenie. Grzech należy wyrywać, ale nie niszczyć człowieka, nie niszczyć Kościoła. Bo Chrystus jest miłością – dodaj.

– Usiłuje się wzbudzić nienawiść do księży, oddziaływać na podświadomość. Temu służy pokazywanie w telewizji, internecie, w gazetach zdjęcia księdza z zasłoniętą twarzą z dzieckiem pierwszokomunijnym – ocenia w rozmowie z „ND”. I podkreśla, że „tak było w Rosji sowieckiej”.

Film „Tylko nie mów nikomu” pojawił się w serwisie Youtube 12 maja. Obejrzało go już prawie 17 mln ludzi. W dwugodzinnym dokumencie braci Sekielskich znalazły się m.in. wywiady z ofiarami księży, zapis konfrontacji ofiar i sprawców, rozmowy z psychologiem i prawnikami.

Prymas Polski abp Wojciech Polak po premierze filmu oświadczył, że jest głęboko poruszony tym, co zobaczył. – Ogromne cierpienie osób skrzywdzonych budzi ból i wstyd. W tym momencie przed oczami mam także dramat osób pokrzywdzonych, z którymi spotkałem się osobiście. Dziękuję wszystkim, którzy mają odwagę opowiedzieć o swoim cierpieniu. Przepraszam za każdą ranę zadaną przez ludzi Kościoła – napisał. 

Źródło: Nasz Dziennik