Rozpacz bliskich na miejscu śmierci 21-latka z Konina.Poruszające słowa

“Dożywocie dla policjanta” – skandowali uczestnicy zgromadzenia, upamiętniającego 21-letniego Adama C., który zginął w Koninie (woj. wielkopolskie), zastrzelony przez interweniującego policjanta. W miejscu, w którym zginął 21-latek, zgromadziło się wieczorem ponad 100 osób. Część z nich miała sobą plakaty ze ze zdjęciem Adama C., opatrzone słowami “matka rodzi, ojciec wychowuje, szkoła uczy, policja morduje”.

“Matka rodzi, ojciec wychowuje, szkoła uczy, policja morduje” – tej treści napis widniał nie tylko na plakatach ze zdjęciem Adama C., lecz pojawił się również przed wejściem na plac zabaw, gdzie zginął 21-latek. Tragedia, która rozegrała się na jednym z konińskich osiedli, poruszyła wiele osób. Ponad 100 z nich spotkało się wieczorem, by upamiętnić Adama C.. Smutny i rozgoryczony tłum skandował “dożywocie dla policjanta”, domagając się ukarania funkcjonariusza, który oddał śmiertelny strzał.

Wiele osób podkreślało, że niezależnie od tego, co miał przy sobie 21-latek, to nie było to usprawiedliwieniem, by go “zabijać”. – Nawet, jeżeli miał przy sobie narkotyki, to nie powód, by zabijać człowieka – mówiła 18-letnia koleżanka zmarłego Aleksandra Bartczak. Dodała, że “liczy na to, że policjant, który go zastrzelił, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności”. Pojawiały się również głosy, iż odpowiedzialność za śmierć spoczywa na barkach policji – To był zwykły nastolatek, który może pogubił się w życiu, ale nie na tyle, żeby zostać zabitym – mówiła inna znajoma zmarłego mężczyzny, 20-letnia Klaudia Pisecka.

– Pochylam sie nad tym młodym człowiekem, jako nad kimś, kto nie zasłużył na taką śmierć, niezależnie od tego, czego by się dopuścił. Przechodzenie teraz tą drogą będzie dla mnie bardzo przykre – mówiła obecna na miejscu emerytowana nauczycielka.

Śmierć w Konin

Tragedia rozegrała się w czwartek 14 listopada około godziny 10.00. Policyjny patrol chciał wylegitymować trzyosobową grupkę: 21-latka i dwóch towarzyszących mu 15-latków. 21-latek rzucił się do ucieczki, a policjanci ruszyli za nim. Nagle padł strzał.

Mężczyzna pomimo okrzyków: “stój policja” nie reagował i uciekał dalej. Doszło niestety do sytuacji, że policjant musiał użyć broni. Mężczyzna pomimo reanimacji prowadzonej przez dwóch policjantów zmarł – mówił w rozmowie z Fakt24 Marcin Jankowski w biura prasowego konińskiej policji

Zginął przez nożyczki?

Bardzo szybko pojawiło się pytanie, dlaczego policjant użył broni. W tej kwestii były pewne niejasności. Od początku nieoficjalnie mówiono, że 21-latek miał przy sobie niebezpieczne narzędzie. Pojawiały się również doniesienia, że 21-latek rzekomo miał zaatakować, bądź grozić nożyczkami policjantowi. Policjanci nie chcieli początkowo odnosić się do tych rewelacji, jednak po pewnym czasie potwierdzili, iż przy zmarłym znaleziono “niebezpieczne narzędzie”. 

– Obok ciała zabezpieczono duże nożyczki, które traktujemy jako niebezpieczne narzędzie, i torebkę z białym proszkiem, prawdopodobnie narkotykami – mówił inspektor Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji. 

Oburzenie i smutek w Koninie

Informacja o śmierci wywołała oburzenie wielu osób, które nie mogły pogodzić się ze śmiercią 21-latka.  – Policyjne k***y dzieciaka nie mogli dogonić to go zastrzelili – pisał w internecie ojciec zastrzelonego Adama. 15 listopada wieczorem, w miejscu tragedii zgromadziło się ponad 100 osób, które chciały uczcić pamięć zmarłego. Sprawę tragedii wnikliwie bada prokuratura.

(Źródło: Fakt, PAP)