Rozciął pierś umierającemu motocykliście na środku drogi. Po całym zdarzeniu mężczyźni się spotkali i stało się coś czego w życiu by się nie spodziewał!

Wypadek motocyklisty miał miejsce w Wielkiej Brytanii i gdyby niecodzienna pierwsza pomoc jaką mu udzielono, zapewne nie byłby on nagłośniony.

John O’Brien to 47 letni mężczyzna, który tego felernego dnia prowadził motocykl, który zderzył się z jadącym z naprzeciwka samochodem. Pomimo iż szybko wezwano do nich służby ratunkowe, to nie wiadomo było, czy kierowca wyjdzie z tego cało, ponieważ każda sekunda ważyła na jego życiu.

Kiedy na miejsce przybyło Pogotowie Ratunkowe u mężczyzny stwierdzono zatrzymanie akcji serca i pomimo prób resuscytacji serce nie zaczęło bić, to wtedy jeden z ratowników zdecydował się na operację na otwartym sercu i gdyby nie ta odważna decyzja dziś Johna nie byłoby wśród żywych.

Pacjentowi szybko podłączono kroplówkę i na środku ulicy rozcięto klatkę piersiowa, dzięki czemu serce znowu zaczęło bić, jednak na tym walka o życie się nie zakończyła. Przewieziono go do Szpitala, gdzie udzielono mu dalszej pomocy i postawiono go na nogi. 

Kiedy ratownik zapomniał już o całym zdarzeniu, nagle po 7 miesiącach pojawił się u niego mężczyzna, którego wtedy ratował za wszelką cenę. Pewnie to nic wielkiego, ale on postanowił podziękować mu z całego serca za to co dla niego zrobił i że nie bał się podjąć ryzyka przez które mógłby stracić pracę. John jest mu wdzięczny z całego serca i dziękuje Bogu, że postawił mu na drodze tego człowieka, ponieważ dzięki niemu może dalej cieszyć się życiem.

Brawa dla tego ratownika, oby więcej osób na podobnych stanowiskach nie obawiało się konsekwencji podczas działań ratunkowych, ponieważ to nasze zdrowie i życie są czasem w ich rękach.