Rok szkolny będzie wydłużony?! Chaos i strajk nauczycieli

W całej Polsce trwa strajk nauczycieli, pedagodzy protestują przeciwko niskim zarobkom. Część szkół i przedszkoli jest pozamykana. Strajk ma być formą nacisku na rząd, który – jak dotąd – nie przedstawił podwyżkowej oferty spełniającej oczekiwania m.in. Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP). Nie wiadomo, jak długo nauczyciele zamierzają protestować. Wiele osób zastanawia się, czy z powodu strajku nauczycieli wakacje rozpoczną się później. I choć wiceminister edukacji Maciej Kopeć uspokaja rodziców, że zajęcia skończą się zgodnie z planem, to część szkół jest innego zdania.

– Rok szkolny kończy się 31 sierpnia. I wszystko, co się dzieje do 31 sierpnia oczywiście dzieje się cały czas w roku szkolnym. W czerwcu mamy zakończenie zajęć, a nie koniec roku szkolnego. Jestem przekonany, że wszystko to, co się wydarzy, pozwoli na to, aby i kwestie egzaminów i kwestia rekrutacji i kwestia klasyfikacji uczniów i rad pedagogicznych, wszystko to odbędzie się zgodnie z przepisami prawa. Zakończenie zajęć musi nastąpić zgodnie z rozporządzeniem – zapewniał wiceminister Kopeć na poniedziałkowej konferencji prasowej. 

Rodzice uczniów, którzy zgłosili się do naszej redakcji usłyszeli jednak od dyrektorów szkół coś innego. Matka siódmoklasisty z Warszawy usłyszała, że rok szkolny może zostać wydłużony. – Dowiedziałam się o tym w ubiegłym tygodniu. Syn przekazał mi, że zajęcia mogą być odrabiane w wakacje albo w soboty – mówi nam kobieta.

Takich przypadków jest więcej. W Białymstoku, dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 26 zapowiedziała rodzicom, że nie wyklucza przedłużenia roku szkolnego. – W piątek przekazano nam, że w przypadku, jeżeli strajk przykładowo będzie trwał miesiąc, to rok szkolny zostanie wydłużony – mówi w rozmowie z Fakt24 matka jednego z szóstoklasistów.

W zamieszaniu strajkowym nic nie jest pewne i większość szkół w ogóle jeszcze nie ma planu na zakończenie roku. – Nie słyszałam stanowiska ministra Kopcia, dlatego dowiaduje się o nim od pana – powiedziała nam Edyta Haraburda, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 w Białymstoku. – W czasie strajku nie oglądamy telewizji. Jeżeli minister mówi, że nie zostanie wydłużony rok szkolny to najprawdopodobniej tak będzie – dodaje.

Od 8 kwietnia trwa strajk nauczycieli. Decyzja zapadła, gdyż fiaskiem zakończyły się niedzielne rozmowy ostatniej szansy. Wyrażany głównie przez Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) i Forum Związków Zawodowych (FZZ) postulat podwyżki nie spotkał się z aprobatą rządu.

Związkowcy na początku chcieli tysiąca złotych podwyżki, później zmienili swoje postulaty – chcieli 30-procentowego wzrostu płac, rozłożonego na dwie tury podwyżkowe. Rząd był nieugięty i jego oferta maksimum to 15 proc. podwyżki w 2019 roku plus zmiana warunków pracy nauczycieli w kolejnych latach (zmiana byłaby powiązana z nowym, lepszym wynagradzaniem nauczycieli). Strony nie dogadały się w tej kwestii. Jedyną organizacją związkową, która przyjęła postulaty proponowane przez rząd była oświatowa Solidarność.