Płonie już nie tylko Amazonia. Zdjęcia pokazują olbrzymią skalę pożaru

Od dwóch dni media żyją tematem pożarów, które dotknęły lasy deszczowe w Ameryce Południowej. W mediach społecznościowych, przede wszystkim na Twitterze pojawiają się jednak liczne głosy, że nie tylko Amazonia i Arktyka borykają się z ogniem.

  • Mniejsze lub większe skupiska pożarów lasów widoczne są na całym świecie, ale intensywnością wyróżniają się dwa miejsca – południe Afryki oraz Ameryka Południowa
  • Jeśli chodzi o pożary trawiące lasy w Afryce, intensywnością najbardziej wyróżniają się te w Angoli, Kongo, Demokratycznej Republice Konga, Tanzanii i Zambii
  • Niewykluczone, że przyczyny pożarów mogą być podobne, tzn. być winą inicjującego ogień człowieka
  • Internauci piszą: “Wszyscy skupiają się na Amazonii. Zobaczcie co dzieje się w Afryce!”

Zdjęcia satelitarne wskazują, że nieciekawa sytuacja (trudno dokładnie ocenić, jak bardzo) panuje również na południu Afryki. Temat nie pojawia się póki co w mediach głównego nurtu. Oto, co wiemy na pewno.

Światło na sytuację w południowej Afryce rzucają dane, które publikowane są w ramach monitoringu Fire Information for Resource Management System (FIRMS), za którego prowadzenie odpowiada amerykańska NASA. Choć mniejsze lub większe skupiska pożarów lasów widoczne są na całym świecie, intensywnością wyróżniają się dwa miejsca – południe Afryki oraz Ameryka Południowa. Poniżej zarejestrowane “punkty zapalne” z ostatnich dni.

Podobne wnioski można wysnuć po przyjrzeniu się mapie udostępnianej przez Global Forest Watch, również opartej na informacjach pochodzących od NASA. Jeśli chodzi o pożary trawiące lasy w Afryce, intensywnością najbardziej wyróżniają się te w Angoli, Kongo, Demokratycznej Republice Konga, Tanzanii i Zambii.

Informacje te mają prawo budzić niepokój, ponieważ przynajmniej część z ukazanych powyżej ognisk (północna część regionu pożarów) stanowią lasy równikowe, zwane również deszczowymi. Podobnie jak w przypadku Puszczy Amazońskiej, stanowią one rezerwuar bioróżnorodności zarówno roślin, jak i zwierząt, a także odgrywają istotną rolę w globalnym obiegu węgla.

Niewykluczone, że przyczyny pożarów mogą być podobne, tzn. być winą inicjującego ogień człowieka. Jak informowała NASA w czerwcu, przy okazji zarejestrowania jednego ze skupisk ognia w regionie, pożary są spowodowane oczyszczeniem przez człowieka pastwisk i pól uprawnych (poprzez podłożenie ognia), a także wypalaniem lasów pod nowe inwestycje.

Dwutlenek węgla i spalanie biomasy

Informacje pochodzące ze wspomnianych platform znajdują odzwierciedlenie w obserwowanych emisjach CO2. Poniżej znajduje się mapa przedstawiająca trafiający do atmosfery dwutlenek węgla, gdzie kolory czarny i czerwony oznaczają największe natężenie. Takich skupisk emisji na świecie znajduje się w tej chwili (piątek, godz. 18) bardzo wiele, jednak wyróżniają się przede wszystkim Afryka i Ameryka Południowa.

Trzecim dużym skupiskiem są Chiny, jednak nic nie wskazuje, by miały tam miejsce ponadprzeciętne pożary lasów. Uchwycone emisje pokrywają się natomiast z innymi, przemysłowymi zanieczyszczeniami, m.in. tlenkami azotu.

Poruszenie Internautów

Podobnie jak w przypadku pożarów w Amazonii, temat wywołał poruszenie wśród użytkowników Twittera, jednak (przynajmniej na ten moment jest ono wyraźnie mniejsze niż w przypadku pożarów m.in. w Brazylii. Nie wyodrębnił się jednak wspólny tag, a jedynie część wpisów oznaczana jest analogicznym do amazońskiego #PrayForAfrica.

“Wszyscy skupiają się na Amazonii. Zobaczcie co do ch… dzieje się w Afryce!” – pisze jeden z użytkowników. Na ten moment w publikowanych wpisach dominują screeny zdjęć satelitarnych i map pochodzących z platform NASA, europejskiego Copernicus czy Windy.com.