Pękło nam serce. Poszukiwana 10-latka nie żyje! Jej ciało znaleziono w lesie

Poszukiwana 10-latka nie żyje! W lesie pod Żarowem znaleziono zwłoki Kristiny. Dziewczynka była częściowo rozebrana
Wszyscy liczyliśmy na to, że te poszukiwania zakończą się szczęśliwie i że dziewczynka z Mrowin odnajdzie się cała i zdrowa. 10-letnia Kristina w czwartek nie wróciła do domu ze szkoły. Niestety, w nie poszła do koleżanki po lekcjach. Nie zasiedziała się też z innymi dziećmi na podwórku. Finał poszukiwań okazał się tragiczny. Wszystkim nam pękły serca. W lesie niedaleko Imbramowic koło Żarowa znaleziono ciało 10-latki. Jak dowiedział się Fakt24, dziewczynka została zamordowana. Według nieoficjalnych informacji, została wcześniej uprowadzona, bowiem miejsce zbrodni znajduje się ok. 6 km od jej domu. Ciało 10-latki było częściowo roznegliżowane. Z naszych informacji wynika, iż pod uwagę brany jest wątek seksualny przestępstwa. Jeden ze świadków miał widzieć w pobliżu tego miejsca czarny samochód.

– Obrażenia na ciele odnalezionej dziewczyny wskazują na to, iż została zamordowana – powiedział w rozmowie z Fakt24 Marek Rusin z prokuratory w Świdnicy. Więcej szczegółów dotyczących śmierci dostarczy zaplanowana na piątek sekcja zwłok. Również niedługo zostanie przeprowadzone okazanie, które potwierdzi tożsamość dziewczynki. Z nieoficjalnych informacji Fakt24 wynika, iż w sprawie brany jest pod uwagę wątek seksualny przestępstwa.

Zniknięcie Kristiny

W czwartek przerwano poszukiwania 10-letniej Kristiny, która zaginęła tego samego dnia wracając ze szkoły do domu w Mrowinach pod dolnośląskim Żarowem.

Dziewczynka skończyła lekcje o godz. 13. Potem była jeszcze widziana przez wychowawczynię w okolicach stadionu przy ulicy Wojska Polskiego w Mrowinach, niecałe 200 metrów od domu. Niestety, już tam nie dotarła.

Wielka akcja poszukiwawcza

Gdy kolejną godzinę z Kristiną nie było żadnego kontaktu, powołano sztab kryzysowy. Dziecka, oprócz rodziców, szukali też policjanci, strażacy i mieszkańcy okolicznych wiosek. Wszyscy, wspólnymi siłami, dokładnie przeczesywali okolicę.

Dziewczynki szukano też za pośrednictwem lokalnych mediów. – Kristina jest wysoka, szczupła, ma długie jasne włosy. Ubrana była w białą bluzkę z emotikonami, krótkie jeansowe spodenki, katanę. Miała przy sobie duży czarno-różowy plecak – czytamy w komunikacie, który pojawił się na portalu Moja Świdnica niedługo po zaginięciu dziewczynki.

Wszystko wskazuje na morderstwo

Poszukiwania miały, niestety, tragiczny finał, bo w lesie, 6 kilometrów od rodzinnej miejscowości 10-latki, znaleziono jej zwłoki. Częściowo roznegliżowane ciało dziewczynki leżało na terenie kompleksu leśnego w Pożarzysku. Natrafili na nie przypadkowi spacerowicze ok. godz. 17.45.

Jak ustalił dziennikarz Fakt24 w okolicy miejsca zbrodni widziano wcześniej zaparkowane czarne auto. Świadek z tym zeznaniem miał zgłosić się na policję. 

Na miejscu pracuje prokurator i biegli. – Ciało znalazły osoby, które przypadkowo tam przechodziły. Wciąż prowadzimy czynności. O przyczynach śmierci wypowiemy się dopiero po sekcji zwłok, która w piątek zostanie przeprowadzona w zakładzie medycyny sądowej we Wrocławiu – powiedział prokurator rejonowy ze Świdnicy Marek Rusin.