Oświadczenie Sylwii Sz. Oskarżyła Bieniuka o gwałt, teraz mówi o atakach na jej przyjaciół

Sylwia Sz. oskarżyła byłego piłkarza Jarosława Bieniuka o gwałt. Media żyją tą sprawą od dwóch tygodni. Śledczy nie postawili Bieniukowi żadnych zarzutów związanych z napaścią seksualną, ale wdowiec po aktorce Annie Przybylskiej i tak wpadł w straszne tarapaty. Prokurator zarzucił mu, że w nocy, którą Bieniuk spędzał razem z Sz. w jednym z sopockich apartamentów, piłkarz “udostępniał środki psychoaktywne”. Sylwia Sz. dotąd osobiście nie zabierała głosu w sprawie wydarzeń z nocy 12 na 13 kwietnia. W jej imieniu wypowiadali się prawnicy. W końcu jednak i ona przerwała milczenie. W programie “Uwaga” przeczytano oświadczenie napisane przez 29-latkę. – Odwrócili się ode mnie wszyscy, a moi przyjaciele byli bezpardonowo atakowani tylko po to, abym nie mogła liczyć na ich wsparcie – pisze kobieta.

Jarosław Bieniuk nie ma teraz łatwego okresu w życiu. Od kilkunastu dni media donoszą o jego problemach związanych z oskarżeniami Sylwii Sz. i prokuratorskimi zarzutami. Najpierw, 16 kwietnia pojawiła się informacja o zatrzymaniu byłego piłkarza i wdowca po znanej aktorce Annie Przybylskiej. Bieniuk trafił do sopockiej izby zatrzymań po tym, jak sam zgłosił się na policję, by złożyć zeznania w sprawie oskarżeń 29-letniej Sylwii Sz (twierdziła, że piłkarz ją zgwałcił). Wyszedł na wolność przed upływem dwóch dni za poręczeniem majątkowym. Śledczy nie postawili mu żadnych zarzutów związanych z jakimkolwiek przestępstwem seksualnym. Jarosław Bieniuk usłyszał za to zarzut udostępniania substancji psychoaktywnej. 40-latek zabrał głos w tej sprawie. Najpierw wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że oskarżenia Sylwi Sz. “są nieprawdziwe i formułowane wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści materialnych”. Potem pojawił się też w studiu Dzień TVN, gdzie znów zarzekał się, że jest niewinny.

Głos w tej sprawie zabrała w końcu 29-letnia Sylwia Sz. która oskarżyła byłego piłkarza o brutalny gwałt. – To, co działo się przez ostatnie dwa tygodnie ma znamiona linczu. Nikt nie zainteresował się tym, co się naprawdę wydarzyło i co się stało, a wszyscy skupili się na kłamliwych, obraźliwych oskarżeniach, które miały tylko na celu odwrócenie uwagi od prawdy. Zostałam z tym kompletnie sama. Odwrócili się ode mnie wszyscy, a moi przyjaciele byli bezpardonowo atakowani tylko po to, abym nie mogła liczyć na ich wsparcie – pisze Sz., w cytowanym przez program “Uwaga” oświadczeniu. Jak wynika z jego treści, od zdarzenia, do którego miało dojść w sopockim apartamencie, kobieta nie wychodzi z domu. – Od dwóch tygodni siedzę sama w domu, płacząc, bojąc się wyjść nawet do sklepu. Czasami mam wrażenie, że musiałaby się stać jeszcze większa tragedia, żebyście uwierzyli, co naprawdę się tamtej nocy wydarzyło – pisze. 

Co się wydarzyło w sopockim apartamencie?

W połowie kwietnia zatrzymano byłego gracza Lechii Gdańsk Jarosława Bieniuka. Przesłuchiwano go, gdyż do organów ścigania wpłynęło doniesienie Sylwii Sz. jakoby została przez piłkarza brutalnie zgwałcona. 29-letnia kobieta to dobra znajoma Jarosława Bieniuka. Kobiet na dowód swoich słów miała przedstawić obdukcję lekarską. 29-latka twierdzi, że do gwałtu miało dojść w nocy z 12 na 13 kwietnia w hotelu przy ulicy Pułaskiego w Sopocie. Reprezentujący kobietę prawnik informował, że – według jej relacji – mogła zostać odurzona narkotykami.

– Nasza klientka twierdzi, że została okrutnie zgwałcona i jest w fatalnym stanie psychicznym. Ponadto, po nagłośnieniu sprawy wylała się na nią fala hejtu, ponieważ oskarżyła o gwałt osobę znaną, celebrytę. W związku z tym pojawiły się sugestie, że robi to dla sławy. Nasza klientka jest obecnie pod opieką psychologa – mówił wówczas w rozmowie Fakt24 mecenas Mateusz Dończyk z kancelarii Cogents w Sopocie.

Oświadczenie Jarosława Bieniuka

W środę, 17 kwietnia późnym wieczorem Jarosław Bieniuk opuścił izbę zatrzymań w Sopocie. Sportowiec usłyszał zarzut, który nie dotyczy przestępstwa seksualnego i związany jest z posiadaniem narkotyków. Po opuszczeniu aresztu, Bieniuk wydał oświadczenie w tej sprawie. 

– W związku z nieprawdziwymi zarzutami formułowanymi w moim kierunku w ostatnich dniach, pragnę przekazać Państwu kilka słów wyjaśnienia.Informacje pojawiające się w mediach na temat rzekomo zarzucanych mi czynów są szokujące, zarówno dla Państwa, jak i dla mnie. Oskarżenia te są nieprawdziwe i formułowane wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści materialnych.

Pragnę podkreślić, że jestem niewinny, dlatego też niezwłocznie i dobrowolnie stawiłem się na posterunku policji. Od początku wyrażałem i w dalszym ciągu wyrażam swoją pełną gotowość do współpracy z wymiarem sprawiedliwości w celu jak najszybszego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

Niesłuszne oskarżenia formułowane pod moim adresem godzą bezpośrednio w moje dobre imię, jak i destrukcyjnie wpływają na dobro i kondycję psychiczną moich dzieci. Do zakończenia postępowania i finalnej decyzji sądu, zwracam się z prośbą do przedstawicieli mediów o wstrzymanie się od formułowania jednoznacznych ocen pod moim adresem oraz uszanowanie prawa członków mojej rodziny do prywatności w tym trudnym dla nas wszystkich okresie. Proszę także Państwa – przedstawicieli mediów o używanie mojego pełnego imienia i nazwiska w przygotowywanych artykułach medialnych – bo tak właśnie należy postępować wobec osób niewinnych – czytamy w oświadczeniu.

(Uwaga TVN)