Oskarżyła Bieniuka. Zostanie bez prawników? Nieoczekiwany zwrot w sprawie

Nieoczekiwany zwrot w sprawie Jarosława Bieniuka. Jak ustalił Fakt24, pełnomocnicy 29-letniej kobiety, która oskarżyła byłego piłkarza o gwałt, nie będą już jej reprezentować. To zaskakujące, tym bardziej, że jeszcze dzisiaj po południu prawnicy przesłali nam oświadczenie, z którego wynikało, że będą “rozważali podjęcie odpowiednich działań procesowych” w związku z zarzutami postawionymi Jarosławowi Bieniukowi.

Były piłkarz Lechii Gdańsk został oskarżony przez swoją 29-letnią znajomą o brutalny gwałt. Sportowiec sam zgłosił się na policję i trafił na 48 godz. do izby zatrzymań. W środę późnym wieczorem Jarosław Bieniuk opuścił izbę zatrzymań w Sopocie. Sportowiec usłyszał zarzut, który nie dotyczy przestępstwa seksualnego i związany jest z posiadaniem narkotyków.

O skomentowanie decyzji prokuratury poprosiliśmy w czwartek pełnomocników kobiety. W przesłanym nam oświadczeniu prawnicy podkreślili, że będą rozważali “podjęcie odpowiednich działań procesowych”. Poniżej przedstawiamy pełną treść oświadczenia przesłanego nam przez kancelarię Cogents w Sopocie:

“Nasza klientka nie godzi się z twierdzeniem Pana Jarosława. Uważa, że jego wypowiedzi są tylko strategią obrony. Póki co prokuratura nie umorzyła postępowania w zakresie zarzucanych przez klientkę czynów tylko ograniczyła się do postawienia zarzutów co do ich części, a jednocześnie zastosowała środki zapobiegawcze wobec Pana Jarosława. Oznacza to, że cały czas trwa zbieranie materiału dowodowego. Jako pełnomocnicy będziemy zapoznawać się z aktami sprawy oraz zebranym materiałem. Dokonamy stosownej analizy, będziemy rozmawiać z klientką o obecnej sytuacji i rozważymy podjęcie odpowiednich działań procesowych.” 

29-latka zostanie bez prawników?

Wygląda jednak na to, że ofiara rzekomego gwałtu będzie musiała szukać pomocy prawnej gdzie indziej. Jak nieoficjalnie ustalił Fakt24.pl, dotychczasowi pełnomocnicy kobiety nie będą już jej reprezentowali. Nasze ustalenia potwierdził mecenas Mateusz Dończyk z kancelarii Cogents, zastrzegając, że tylko do 23 kwietnia kancelaria będzie służyć kobiecie pomocą prawną.

W przesłanym nam oświadczeniu mecenas Dończyk podkreślił, że zapowiedziane zakończenie współpracy nie ma żadnego bezpośredniego związku z okolicznościami sprawy i reprezentowaną klientką. Dodał też, że pełnomocnictwa zostały wypowiedziane w czwartek już po tym, jak przesłano nam wcześniejsze oświadczenie.

Co się stało w sopockim hotelu?

Przypomnijmy. Jarosław Bieniuk we wtorek, 16 kwietnia, dobrowolnie zgłosił się do organów ścigania. Jeszcze tego samego dnia został przewieziony do aresztu, gdzie spędził noc. – Potwierdzam, że doszło do zatrzymania w kontekście przestępstwa popełnionego w kierunku naruszenia wolności seksualnej. Trwają czynności z zatrzymanym. To wszystko co mam w tej chwili do przekazania – mówiła 16 kwietnia w rozmowie z Fakt24.pl Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Były piłkarz był podejrzany o popełnienie poważnego przestępstwa seksualnego. 29-letnia kobieta, którą przedstawiono jako dobrą znajomą Jarosława Bieniuka twierdzi, że została przez niego brutalnie zgwałcona. Domniemana pokrzywdzona na dowód swoich słów miała przedstawić obdukcję lekarską.

Do zdarzenia miało dojść w nocy z piątku na sobotę w hotelu przy ulicy Pułaskiego w Sopocie. Reprezentujący kobietę prawnik informował, że – według jej relacji – mogła zostać odurzona narkotykami. 

– Nasza klientka twierdzi, że została okrutnie zgwałcona i jest w fatalnym stanie psychicznym. Ponadto, po nagłośnieniu sprawy wylała się na nią fala hejtu, ponieważ oskarżyła o gwałt osobę znaną, celebrytę. W związku z tym pojawiły się sugestie, że robi to dla sławy. Nasza klientka jest obecnie pod opieką psychologa – powiedział Fakt24 mecenas Mateusz Dończyk z kancelarii Cogents w Sopocie.