Nietypowy wypadek w Ratajach. Jak on to zrobił?!

To nie sceny z filmu “Powrót do przyszłości”, lecz niecodzienny i groźnie wyglądający wypadek w wielkopolskich Ratajach. Kierujący samochodem stracił panowanie nad autem, zjechał na pobocze, uderzył w ogrodzenie i dosłownie wyleciał w powietrze, by wylądować na… płocie. To cud, że nikomu nic się nie stało.

Niecodzienny wypadek jako pierwszy opisał portal wrzesnia.info.pl. Do zdarzenia doszło w sobotę, 13 kwietnia, około godziny 2 w nocy w miejscowości Rataje. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący volkswagenem golfem nie zachował należytej ostrożności i na łuku drogi stracił panowanie nad autem. Kierowca zjechał na pobocze, uderzył w barierki ochronne i ogrodzenie przydrożnego krzyża, a potem… wyleciał w powietrze.

Volkswagen zatrzymał się dopiero na pobliskiej posesji. Samochód zawisł na płocie. Choć zdarzenie wyglądało poważnie, to – na szczęście – nikomu nic się nie stało. Kierowca, który podróżował autem sam, nie odniósł żadnych obrażeń. Niewątpliwie ucierpiało za to ogrodzenie.

Ostatecznie zdarzenie zakwalifikowano jako kolizję. Kierujący volkswagenem mieszkaniec powiatu konińskiego został ukarany mandatem w wysokości 250 zł. Jak się okazało, mężczyzna był trzeźwy i posiadał wymagane uprawnienia.