Narzeczona zastrzelonego Adama przerywa milczenie

Adam Cz. zginął z rąk policjanta, który podejrzewał, że strzela do handlarza narkotykami. A według świadków 21-latek chciał tylko wymienić się e-papierosem z 15-letnim Sebastianem J. – To było zwykłe zabójstwo – szlocha Julka (18 l.), ukochana zabitego.

Adam niedawno wrócił z Anglii. Zamieszkał ze swoją dziewczyną Julią, która była dla niego całym światem. Tydzień przed tragedią zaręczyli się, planowali wspólną przyszłość. Po ukończeniu przez dziewczynę szkoły chcieli wyjechać za granicę. Wszystkie plany legły w gruzach. W ubiegły czwartek policjant zastrzelił chłopaka na placu zabaw w Koninie. Policja wciąż podejrzewa, że Adam Cz. mógł handlować narkotykami.

– W jednej z torebek znalezionych na miejscu zdarzenia ujawniono efektywnie działającą substancję psychotropową. Teraz będziemy badać, co to dokładnie jest. Ze względu na dobro śledztwa nie możemy udzielać więcej informacji – powiedział w rozmowie z Faktem Krzysztof Bukowiecki, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi

Julka: Nie wierzę w to

– Nigdy bym nie podejrzewała Adama o kłopoty z narkotykami. Nie Adama. Tym bardziej, że byłam z nim cztery lata, mieszkaliśmy razem 8 miesięcy i musiałabym zauważyć, gdyby było coś nie tak. Nie wierzę w to – mówi zrozpaczona Julia. – Był najlepszym człowiekiem, jakiego znałam. Był troskliwy, czuły, zawsze się o każdego troszczył. Zawsze komuś pomagał – wspomina swojego narzeczonego Julia.

Ukochanego nic już jej nie zwróci. Dziewczyna ma jednak nadzieję, że policjant, który zastrzelił Adama poniesie karę. – Zabił niewinnego człowieka i zabrał ważną dla wielu osobę – mówi Julia. – Powinien zostać za to jak najciężej ukarany. Bo to było morderstwo – dodaje.

Policjanci z wykrywaczem metali przeczesywali plac zabaw, na którym 14 listopada doszło do tragedii. – Policja i prokuratura gromadzą skrupulatnie wszystkie dowody w sprawie. Wydaje mi się, że bardzo rzetelnie podchodzą do sprawy – przyznaje mecenas Michał Wąż, pełnomocnik rodziny Adama. Funkcjonariusze sprawdzają, czy nie przeoczyli czegoś podczas pierwszych oględzin.