Najszczęśliwsza chwila zmieniła się w horror. Dziecko urodziło się bez skóry!

25-letnia mama została okradziona z najszczęśliwszej chwili swojego życia, jaką miało być przyjście na świat wyczekiwanego synka. Dziecko, co prawda, urodziło się zgodnie z planem, ale zaraz potem na sali porodowej zapadła grobowa cisza. Młoda mama dopiero po jakimś czasie poznała straszną diagnozę.

Priscilla Maldonado urodziła swojego syna Ja’bariego w Szpitalu Metodystów w San Antonio (Teksas). Nagle cały personel obecny w sali porodowej zamilkł, a chwilę później noworodek został zabrany do innej sali. Młoda mama nie miała pojęcia, co się dzieje! – Martwiłam się i byłam zdezorientowana – mówi w rozmowie z “Washington Post”.

Jakiś czas później 25-latka zobaczyła, jak jej mocno obandażowany synek leży na oddziale intensywnej terapii podłączony do przewodów i rurek. Lekarze powiedzieli jej, że chłopczyk urodził się bez skóry na rękach, stopach, plecach, ramionach, klatce piersiowej i szyi. Diagnoza: aplasia cutis congenita (ACC). To schorzenie, w którym dzieci rodzą się bez skóry, a czasami również bez niektórych struktur kostnych.

Priscilla i jej mąż, Marvin Gray, usłyszeli, że powinni zabrać Ja’bariego do domu i pozwolić mu odejść. – Czułam się tak strasznie zagubiona – wspomina kobieta. Małżeństwo nie poddało się jednak. Noworodek został przeniesiony w zeszłym tygodniu do Teksańskiego Szpitala Dziecięcego w Houston, gdzie dostał nową diagnozę: bullosaa epidermolysis – pęcherzowe oddzielanie się naskórka.

To rzadka choroba genetyczna, która sprawia, że skóra jest krucha, a każde, nawet małe obrażenia zmieniają się w nadżerki i pęcherze. Jest nieuleczalna, ale w przeciwieństwie do ACC, nie śmiertelna. Przynajmniej przy odpowiednim leczeniu i pielęgnacji. Chłopca czeka jednak bardzo trudne i bolesne życie. Jego oczy nadal pozostają zamknięte, a paluszki dłoni i stóp są połączone. Konieczna będzie operacja. – Będziemy o niego walczyć do końca. Dopóki on sam się nie podda – mówi Priscilla.