Krupa zdradza, co zabiło jej ukochanego aniołka!

Choć od odejścia jej ukochanego psa Rugby minęły już cztery dni, Joanna Krupa wciąż nie może otrząsnąć się po tej tragedii. Gwiazda we wzruszającym poście na Instagramie pisze o śmierci i miłości. Zdradziła też, jaka była przyczyna śmierci jej pupila.

Ciężarna Joanna Krupa przeżywa ciężkie chwile po śmierci ukochanego psa Rugby. Pupil gwiazdy odszedł kilka dni temu, o czym poinformowała w mediach społecznościowych. “Moje serce jest rozbite na setki kawałków i jestem tysiąc mil stąd. Spoczywaj w pokoju mały aniołku Rugby. Czasami życie po prostu nie ma sensu. Rzeczy, które kochamy, zostają zabrane. 9 czerwca 2019 r” – pisała zrozpaczona Joanna Krupa.

Jak wynika z ostatniego wpisu modelki, cały czas nie może się pogodzić ze śmiercią kochanego zwierzaka. “Death leaves a heartache no one can heal , love leaves a memory no one can steal “, czyli w tłumaczeniu na język polski: “Śmierć zostawia ból serca, którego nikt nie może uleczyć, miłość zostawia wspomnienie, którego nikt nie może ukraść” – napisała Krupa w najnowszym poście na Instagramie. To znana irlandzka sentencja.

W jednym z komentarzy pod wpisem Joanna Krupa została zapytana o przyczynę śmierci pupila. – Miał tylko 11 lat, miał chorobę serca, ale nie umarł od tego. Naprawdę nie wiemy, co się stało. Wydaje się, że to wynik infekcji – zdradziła gwiazda.