Franuś i Mikołaj widzieli, jak ojczym zatłukł ich matkę. Prawdziwy ojciec o nich zapomniał

Przeklęty los! Osieroceni 2,5-letni bliźniacy – Franek i Mikołaj – stracili mamę, a tata ich zostawił. Te małe dzieci widziały, jak ojczym z zimną krwią zamordował ich matkę Magdę G. (†26 l.). Niestety, nawet w obliczu takiej tragedii losem synków nie zainteresował się ich biologiczny ojciec Piotr G.

Mężczyzna porzucił rodzinę ponad rok temu. Jego żona związała się z sąsiadem, Krzysztofem J. (30 l.). Ten w bestialski sposób pozbawił ją życia. Piotr G. wiedział, że nowy wybranek jego byłej żony to zwyrodnialec!

Jednak rozżalony zdradą Magdy wyprowadził się z Dzierżoniowa do wsi oddalonej o kilka kilometrów, zamieszkał z matką i… zapomniał o swoich dzieciach. Gdy zapytaliśmy o to, kiedy ostatni raz je odwiedził, nie był w stanie odpowiedzieć.

– A walczył pan o nie, jak się rozwodziliście? – dopytujemy. – Nie mam warunków mieszkaniowych, by żyły ze mną – tłumaczył pokrętnie. Maluszki na szczęście znalazły schronienie u babci. Pani Irena, matka zabitej Magdy, stara się zostać ich rodziną zastępczą.

Przypomnijmy: do tej przerażającej zbrodni doszło w nocy z 8 na 9 kwietnia w kamienicy przy Brzegowej w Dzierżoniowie na Dolnym Śląsku. Pijany zwyrodnialec Krzysztof J. przez kilka godzin katował swoją partnerkę Magdę G. (†26 l.). W końcu kobieta zmarła. Biegli ustalili, że bezpośrednią przyczyny śmierci był ogromny krwiak, który zablokował dopływ krwi do mózgu.

J. został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu 25 lat więzienia. Jednocześnie śledczy badają, czy sąsiedzi mogli zapobiec tragedii. Krzyk bitej kobiety był słyszany przez kilka godzin, ale nikt nie zareagował. Mieszkańcy kamienicy, z którymi rozmawiała ekipa Fakt24.pl zapewniają, że nic nie słyszeli.