Dramatyczna akcja w Bytomiu. Szokujące zdjęcia

Brawa dla bytomskich strażaków. Uratowali konia, który utopiłby się w bagnie. Zwierzę ważące prawie 700 kilogramów wyciągało 15 strażaków. Beztroski spacer mógł się zakończyć tragicznie. Z pozoru wyschnięty staw okazał się dla sędziwego konia śmiertelną pułapką. Akcja wyciągania konia trwała dwie godziny. Uczestniczył w niej m.in zastęp OSP Bytom Stolarzowice

Do zdarzenia doszło 26 kwietnia. Obok stawu przy ul. Musioła w Bytomiu znajduje się prywatna stadnina koni. Jeden ze zwierzaków wyszedł sobie na spacer obok zagrody.

–  Nieświadomy zagrożenia wpadł do wyschnięto już stawu. Jednak zgromadzone błoto okazało się dla niego śmiertelną pułapką. Zwierzak nie mógł wydostać się o własnych siłach – opowiada brygadier Dariusz Szczęsny rzecznik PSP w Bytomiu.

Koń ugrzązł na dobre w bagnie. Jego właścicielka szybko zorientowała się, że zwierzę może nie przeżyć. Podłożyła koniowi pod łeb szmatę, by jego głowa nie wpadła do bagna. Jednocześnie wezwała bytomskich strażaków.

Nie było łatwo, bo w bagnie znajdowało się sporo odpadów, w tym szklanych odłamków. Strażacy grzęźli w błocie, jeden z nich ranił się szkłem.

– Najpierw zwierzaka trzeba było uspokoić, bo strasznie wierzgał kopytami, co sprawiało, że jeszcze bardziej grzązł w błocie – dodaje bryg.Szczęsny.

Gdy weterynarz dał mu środki uspokajające, strażacy ruszyli z plastikowymi noszami ortopedycznymi do przenoszenia ludzi. Robili nimi podkop w błocie.

Jednocześnie konia opasano pasami do podnoszenia samochodów. Przez dwie godziny mozolnie krok po kroku wyciągano biedaka z pułapki.

Po wydostaniu na brzeg strażacy przywiązali konia do drzewa, by doszedł do siebie. Akcja zakończyła się sukcesem. Wielkie brawa dla dzielnych druhów!