2,5-latek topił się w studni. Zmarł w szpitalu

Do tej potwornej tragedii doszło jeszcze w lipcu bieżącego roku, a dokładniej wieczorem 22 lipca, w miejscowości Borków Stary w województwie wielkopolskim.2-latek wpadł do studni. Media właśnie obiegła informacja o tym, że po ponad miesiącu walki zespołu medycznego, życia chłopca nie udało się uratować.

2-latek wpadł do studni – jak do tego doszło?

Rodzinna tragedia rozegrała się na terenie gospodarstwa. To tam zlokalizowana była nieszczęsna studnia wypełniona wodą, do której wpadł chłopiec. Topił się przez około 5-10 minut…

Pomoc

Świadkiem zdarzenia miał być ojciec dziecka. Natychmiast usiłował udzielić mu pomocy. W końcu się udało i wyciągnął chłopca jeszcze przed przyjazdem specjalistycznej grupy wysokościowej ze straży pożarnej w Kaliszu. Cała rodzina została zaalarmowana, a pozostałe służby były już w drodze.



Stan 2-latka

Na miejsce szybko dotarli ratownicy. Chłopca reanimowano, po czym, przewieziono do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim na oddział anestezjologii i intensywnej terapii dzieci. Oto, co mówił wówczas lekarz o jego ogólnym stanie:

Stan chłopca, który wpadł do studni z wodą, jest bardzo ciężki. Walczymy o jego życie. Najbliższe dni pokażą czy doszło do uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Pewnie za kilka dni zrobimy tomografię komputerową, żeby ocenić stan neurologiczny chłopca. Dziecko przebywa na intensywnej terapii, gdzie prowadzimy leczenie zachowawcze. Polega ono na wentylacji mechanicznej, podawaniu leków przeciwobrzękowych Chłopiec jest na razie w stanie śpiączki farmakologicznej

„Rokowania są niepewne”

Lekarze przez ponad miesiąc walczyli o jego życie. Niestety, nie udało się. W mediach pojawiła się informacja rzecznika prasowego ostrowskiego szpitala, Adama Stangreta. Oto jej treść:

Chłopiec zmarł. Przyczyną śmierci była niewydolność wielonarządowa

Chwila nieuwagi wystarczyła, aby doszło do tragedii. 2-latek wpadł do studni… Tyle wystarczyło, aby jego życie zostało przerwane. Nie taka powinna być kolej rzeczy i życia, aby to rodzice musieli chować swojego maleńkiego synka. To potworny cios dla bliskich. Apelujemy każdego z was o ostrożność, czasem wystarczą sekundy…

Składamy szczere kondolencje dla rodziny chłopca ????