14-latek wymordował rodzinę, w tym troje młodszego rodzeństwa

14-letni chłopiec, oskarżony o zamordowanie pięciu członków swojej rodziny, przyznał się do popełnienia zbrodni. Zrobił to jednak dopiero po tym, gdy policjanci skonfrontowali go z “pewnymi niekonsekwencjami” opowiedzianej przez niego historii. Z ręki chłopca zginął jego ojciec, macocha oraz troje przyrodniego rodzeństwa w wieku 6 miesięcy, 5 lat i 6 lat. Dlaczego zrobił coś tak potwornego?

Jak podaje biuro szeryfa hrabstwa Limestone (stan Alabama, USA), chłopiec został oskarżony o zabicie swojego ojca, 38-letniego Johna Siska, 35-letniej macochy Mary Sisk, dwóch przyrodnich braci w wieku 6 miesięcy i 6 lat oraz 5-letniej przyrodniej siostry. Macocha 14-latka była nauczycielką edukacji specjalnej, a ojciec mechanikiem samochodowym.



Rzecznik szeryfa, Stephen Young wyjaśnia, że nastolatek, uczeń pierwszej klasy szkoły średniej w Elkmont, przebywa obecnie w areszcie dla nieletnich pod zarzutem morderstwa. Możliwe, że chłopiec będzie sądzony jak osoba dorosła. W Alabamie za tego rodzaju przestępstwa dopuszcza się karę śmierci, chociaż Sąd Najwyższy zakazał egzekucji osób, które miały mniej niż 16 lat w momencie popełnienia przestępstwa w decyzji z 1988 roku.

14-latek zadzwonił pod numer alarmowy około 23.00 w poniedziałek. Powiedział, że uciekł przez piwnicę swojego domu w małym miasteczku Elkmont po tym, jak na piętrze usłyszał wystrzały. Jednak w końcu, podczas przesłuchania, nastolatek przyznał się do zabójstw i pokazał oficerom, gdzie wyrzucił pistolet o kalibrze 9 mm. Rzecznik wyjaśnia, że broń znajdowała się w domu nielegalnie.

Policja nie ujawniła możliwego motywu zabójstw. – Całe miasto jest wstrząśnięte tymi wydarzeniami – mówi Tracy Compton, burmistrz Elkmont. – To po prostu totalny szok i niedowierzanie. Trudno to przetworzyć – dodaje. Zgodnie z dokumentami sądowymi, do których dotarli dziennikarze WAAY 31, John Sisk otrzymał opiekę nad chłopcem w 2011 roku po śmierci jego biologicznej matki. Jednak w 2010 r. zeznał przed sądem, że już od 2 lat był głównym opiekunem syna, a dziecko nie widywało swojej matki, która zmagała się z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu.