Zwłoki zaginionego studenta w Odrze. Wiadomo jak zginął Maciej

Pochodzący z Legionowa Maciej D. zaginął w nocy z 14 na 15 października we Wrocławiu, gdzie studiował na Akademii Wojsk Lądowych. Wiadomo, że wcześniej brał udział w bójce. Potwierdził to kierowca taksówki, z której korzystał student. Mężczyzna mówił, że zauważył na jego ciele lekkie obrażenia. Po tygodniu ciało 21-latka wyłowiono z Odry. Teraz prokuratura ujawniła przyczynę śmierci Macieja D.

Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Fabryczna, która wszczęła dochodzenie po śmierci Macieja D., ujawniła, że student zginął na skutek utonięcia. Taką przyczynę w swojej opinii wskazali biegli. – Mężczyzna ten znajdowała się pod wpływem alkoholu. Obrażenia, które ujawniono na ciele, nie przyczyniły się do jego śmierci i powstały na jakiś czas przed zgonem – powiedziała prokurator rejonowa Joanna Kopczyńska – Biskup. 

Joanna Kopczyńska – Biskup przekazała, że 8 lutego rodzice zmarłego zapoznawali się z materiałami zgromadzonymi w śledztwie. – Dalsze czynności w sprawie zależą od wyrażonego przez nich stanowiska i tego czy będą składać wnioski dowodowe lub o przeprowadzenie jakiś dalszych czynności. Wtedy takie wnioski będą rozpoznawane przez prokuratora – tłumaczyła prokurator rejonowa. 

Pochodzący z Mazowsza Maciej D., uczył się w Akademii Wojsk Lądowych, był na trzecim roku studiów. 14 października 2018 roku wyszedł z koszar przy ul. Czajkowskiego i spotkał się ze znajomymi w centrum Wrocławia. Policja ustaliła, że 21-latek pokłócił się z nimi podczas pobytu w jednym z lokali oraz wdał się w bójkę. Rodzina zmarłego mówiła, że nie była to jedyna szamotanina, w której Maciej brał tej nocy udział. Twierdzili również, że został pobity. Obrażenia zauważył m.in. taksówkarz, który wiózł 21-latka. 22 października przechodzień zauważył na Odrze unoszące się zwłoki. Okazało się, że to Maciej D.