Pit bulle co nie od dzisiaj wiadomo postrzegane są raczej jako rasa niebezpieczna i agresywna. Z całą pewnością nie chcielibyśmy zostawić z takim psem naszego małego dziecka sam na sam. Raczej zabronilibyśmy naszej pociesze kontaktu z takim stworzeniem.

Co jakiś czas jednak możemy przekonać się o tym, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Dowodem na to śmiało może być poniższa historia.

Pewna młoda matka ma jednak nieco inne zdanie o tej rasie psów niż większość z nas. W listopadzie 2014 roku urodziła ona synka imieniem Siegmund, już wtedy była ona właścicielką psa rasy Pit bull. Uważa ona tę rasę za niezwykle łagodną i bez żadnych przeszkód potrafi zostawić wraz z nim dziecko lub pozwolić się im razem bawić.

Jak pisze sama zainteresowana:
„Mój synek Siegmund urodził się 27 listopada 2014. Tego samego dnia poznała go Akamara. Wszyscy wokół ostrzegali mnie, że może dojść do tragedii, jednak nic takiego się nie stało. Akamara po prostu podeszła do mojego synka i chciała się przytulić, mimo iż ma za sobą trudną historię i była wykorzystywana do walk.”

„Dlaczego w takim razie są powszechnie uważane za niebezpieczne? Bo czynią je takimi ludzie! To oni zmuszają je do walk. Pit bulle zostały wyhodowane dla ich silnych szczęk i dlatego źle się kojarzą.”

Naszym zdaniem ciężko odmówić kobiecie racji. Każde zwierzę może być agresywne, nawet takie, które z pozoru wydaje się być słodkim i miłym zwierzakiem.

Wszystko, podobnie jak w przypadku ludzi, zależy od wychowania oraz przeżyć jakie dany zwierzak ma za sobą. Nie należy więc zgodnie z przysłowiem, oceniać książki po jej okładce.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!