Żona Pawła Adamowicza opublikowała ostatnie wspólne zdjęcie. Opis chwyta za serce

Śmierć prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, dotknęła niemal cały kraj. Ludzie nie mogą zrozumieć, dlaczego 27-letni Stefan W. 13 stycznia uznał, że odebranie komuś życia będzie czymś słusznym… Adamowicz zmarł niecałą dobę po ataku, a obok niego w ostatnie godziny życia nie było ukochanej żony, która wracała do domu ze Stanów Zjednoczonych, gdzie uczy się ich starsza córka. Nie zdążyła powiedzieć „żegnaj” swojemu mężowi.

Magdalena Adamowicz została wdową, a jej dwie córki – 16-letnia Antonina i 9-letnia Teresa, zostały bez ojca

Za Pawła Adamowicza wyszła w 1999 roku. Zakochani, szczęśliwi i upatrujący szczęśliwej przyszłości. Cztery lata po ślubie na świecie pojawia się Antonina, a w 2010 Teresa.

Ciężko pogodzić się z myślą, że nigdy więcej nie usłyszy się głosu bliskiej osoby i nie zobaczy twarzy. Każdy, kto musi pożegnać się z najdroższą sercu osobą, przeżywa to na swój sposób

Magdalena Adamowicz do tej pory nie dzieliła się prywatą z mediami, ale tym razem złamała tę zasadę i dodała ostatnie zdjęcie rodzinne…

Nasze ostatnie wspólne zdjęcie, ale ciągle jesteśmy rodziną. Kochanie jesteś ciągle w naszych sercach, w naszych umysłach, i w naszych uściskach

Najbardziej boli myśl, że ktoś odbiera komuś życie, a tym samym umiera jakaś cząstka w bliskich tej ofiary