17-letnia Josephine Desgrand z Australii zawsze była łakomczuchem oraz unikała wszelkich sportów i ćwiczeń. Taki styl życia doprowadził ją do osiągnięcia zawrotnej wagi 120 kg.

Waga nastolatki uniemożliwiała jej robienie typowych rzeczy, jak na przykład zakupy ubrań. W popularnych sieciówkach, w których chętnie ubierają się młode osoby, nie było jej rozmiaru. Musiała szukać odzieży w tzw. „starych” sklepach, w których nikt z rówieśniczek tego nie robi. To doświadczenie sprawiło, że pojawiła się u niej depresja.

Josephine wyznała:

Jestem wielki smakoszem. Moje porcie były ogromne, a mimo to pochłaniałam je bardzo szybko. Mama zawsze mówiła, żebym zwolniła z jedzeniem bo zawsze kończyłam pierwsza.

Nigdy też nie interesowałam się sportem. Unikałam go za wszelką cenę.

Mam niesamowitą rodzinę, z którą przeżyłam wspaniałe chwile, ale moja waga psuła mi radość.

Unikałam robienia zakupów ubrań, ponieważ musiałabym iść do starszych sklepów, co mnie przygnębiało.

Pamiętam, że znalazłam obcisłe jeansy, które faktycznie do mnie pasowały. Czułam się w nich fantastycznie, dopóki nie zobaczyłam zdjęcia jak je mam na sobie. Tak bardzo chciałam schudnąć, ale nic z tym nie robiłam.

Zmęczona tym, że była prześladowana z powodu swoich rozmiarów, absolwentka liceum kilkakrotnie próbowała zmienić swój wygląd, ale nigdy w pełni się w to nie zaangażowała.

Pewnego dnia miała już dość i postanowiła w końcu działać. Eliminując cukier oraz zmniejszając spożycie węglowodanów doszła do wagi, która umożliwia wejście w stare spodnie razem z jej chłopakiem.

Dziewczyna dodała:

Pewnego dnia przestałam o tym myśleć i po prostu to zrobiłam. To brzmi tak prosto. Przejrzałam wiele przemian i doszłam do wniosków, jak też taką przejść.

Byłam przygotowana oraz zmotywowana. Zaczęłam czekać na poranek, aż będę mogła się obudzić i wyjść pobiegać. Budzę się i nie mam chęci na cukier.

Patrzyłam na moje przyjaciółki i byłam zazdrosna, że mogą zakładać to, na co mają ochotę. Kiedyś martwiłam się o takie rzeczy jak zmieszczenie na krześle czy konieczność proszenia o przedłużenie pasów bezpieczeństwa w samolocie.

Całkowicie odstawiłam cukier i zmniejszyłam spożycie węglowodanów. Cukier był najważniejszy. Próbowałam wcześniej wielu diet, ale nigdy się do nich nie przyzwyczaiłam.

Gdy zrezygnowała z cukru, szybko zdała sobie sprawę, że ten jeden czynnik był kluczem do udanej transformacji.

Dziewczyna kontynuuje:

Podjęcie decyzji o wycięciu cukru z diety było najlepszą decyzją w moim życiu. Na początku to było bardzo trudne. Pierwsze dwa tygodnie były ciężkie, ale determinacja doprowadziła mnie do końca. Potem stało się to nawykiem.

Moje życie zmieniło się całkowicie. Nie ukrywam, że mam teraz więcej pewności siebie. W zeszłym roku grałam główną rolę w liceum muzycznym, czego nigdy wcześniej nie robiłam, ponieważ byłam nieśmiała i zawstydzona swoją wagą.

Mogę teraz wejść do dowolnego sklepu z ubraniami. Energia, którą teraz mam jest niesamowita. Czasami budzę się rano i po prostu się uśmiecham.

Josephine przyznaje, że podróż nie była łatwa, a jej uzależnienie od cukru było największą przeszkodą.

Mimo to, nadal podążała tą drogą i zaczęła wprowadzać jeszcze więcej zmian.

Zaczęła ćwiczyć dwa-trzy razy w tygodniu oraz zmniejszyła porcje jedzenia.

Dokonała tego w zaledwie 11 miesięcy!

Dziewczyna jest pełna entuzjazmu, także dzięki poparciu, które otrzymuje.

Stwierdziła:

Wsparcie było niesamowite. Nadal jestem pod wrażeniem zachęty, jaką otrzymuję. Poprosiłam ludzi z całego świata o dzielenie się ze mną swoimi transformacjami.

W zeszłym tygodniu pewna pani wysłała mi swoje zdjęcia z transformacji. Po rozmowie ze mną, zrzuciła wagę.

Moja rada to po prostu działać, przestać to odkładać. Z pewnością nie jest to łatwa podróż, ale warto. Jeśli mogłam to zrobić to każdy może.

Tak opowiada o przemianie na swoim kanale YouTube.

Brawo za wynik! Udostępnij ten wpis znajomym, może kogoś zmotywuje do działania!

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!