Dmitrij Luchin to bez wątpienia potwór w ludzkiej skórze. Ten 21-letni mężczyzna zamordował w bestialski sposób swoją kochankę, Olgę. Jak ustalili śledczy, zwyrodnialec miał obsesję na punkcie seryjnych morderców. Właśnie rozpoczął się jego proces.

W mieście Wałdaj w Rosji rozegrały się prawdziwe sceny rodem z horroru. W marcu ubiegłego roku 21-letni Dmitrij Luchin odwiedził w domu Olgę Budunową (†45 l.). Zamierzali wspólnie świętować Dzień Kobiet. W pewnej chwili mężczyzna rzucił się na swoją dwa razy starszą kochankę i rozbił jej na głowie butelkę wina. Uderzył nią ofiarę jeszcze 25 razy. Śledczy dotarli do świadka makabrycznej zbrodni, 21-letniej Aleksandry Dedowy. To, co kobieta opowiedziała, przyprawia o dreszcze.

Rosjanka zeznała, że po zamordowaniu kochanki Dmitrij Luchin chciał przywołać diabła. W tym celu krwią ofiary namalował na drzwiach „znak szatana”.

„Czekał 5 minut, ale szatan się nie pojawił. Wziął więc tasak i roztrzaskał czaszkę Olgi. Następnie wyciął fragmenty mózgu, upiekł je i zjadł. Spodobało mu się to. Zjadł więc kolejny kawałek. Później nalał do szklanki jej krew i wypił” – wyjawiła śledczym Aleksandra Dedowa – „Rozciął jej brzuch i pozbawił uszu. Jedno włożył jej do ust, drugie do kociej miski” – dodała.

Zwyrodnialec został zatrzymany przez policję. Podczas przesłuchania przyznał się do wszystkiego. „Posmakował mi jej mózg. Zjadłem więc jeszcze kawałek. Potem wypiłem trochę krwi” – powiedział funkcjonariuszom.

Mężczyzna dodał, że czerpał z ataku seksualną przyjemność. Mówił też, że odebrał Oldze życie, bo to miało go zainspirować do pisania poezji.

W śledztwie wyszło na jaw, że 21-latek miał obsesję na punkcie seryjnych morderców, o których często czytał w internecie. Szczególnie interesował go Jeffrey Lionel Dahmer, znany jako „kanibal z Milwaukee”, który w latach 1978–1991 odebrał życie 17 osobom.

Biegli uznali, że w chwili popełnienia czynu Dmitrij Luchin  był poczytalny i może odpowiadać za zabójstwo. Właśnie ruszył jego proces. Rosjanin chciał, by został utajniony, sąd jednak odmówił. Grozi mu dożywocie.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!