Norweska policja wpadła na trop grup przestępczych zajmujących się produkcją materiałów o treści pedofilskiej, ich wymianą i przekazywaniem. Szajka transmitowała w sieci gwałty dokonywane na dzieciach, w tym na niemowlętach. Według policji zarejestrowane na nagraniach czyny mają charakter tortur seksualnych.

Akcja „Dark Room” wymierzona przeciwko norweskim pedofilom była prowadzona od listopada ubiegłego roku. W 33 nowych śledztwach ustalono, że ofiarą przestępców seksualnych padło co najmniej 300 dzieci, przeważnie na Filipinach.

Za pomocą programów do czatowania przestępcy umawiają się z osobami oferującymi tego rodzaju „usługi” na Filipinach. Koszt transmisji przez kamerkę internetową wynosi 20-50 USD. Organizatorzy procederu „oferują” następnie wykonywanie zamówionych czynności seksualnych na wybranych dzieciach.

Zdaniem norweskiej policji zebrany materiał dowodowy niejednokrotnie zawiera zarejestrowane czyny, które mają charakter tortur seksualnych. Za opłatą norwescy pedofile mogą też oglądać rodzaje „show” seksualnych z udziałem dzieci i miejscowych przedstawicieli gangów pedofilskich.

Wykorzystywał własne dziecko

Ofiarą pedofilów padają też ich własne dzieci. W jednej ze spraw skazano mężczyznę, który zaczął wykorzystywać seksualnie własne dzieci, do czego zainspirowało go oglądanie dokonywanych na zamówienie gwałtów na dzieciach.

Norweskie władze rozważają, idąc śladem Australii, wprowadzenie zakazu wydawania paszportów osobom skazanym za pedofilię. Tzw. turystyka seksualna do Azji Południowo-Wschodniej, zwłaszcza na Filipiny i do Tajlandii, jest znaczącym zjawiskiem tak w Norwegii, jak i w całej Skandynawii.

– Jesteśmy do tej propozycji nastawieni pozytywnie. W tej czy innej formie będzie ona jak najbardziej aktualna w przypadku Norwegii – skomentował dla telewizji NRK Peter Christian Froelich, członek komitetu ds. prawnych w norweskim parlamencie; reprezentuje w nim współrządzącą prawicę.

tvp.info

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz