Kanał Discovery postanowił sprawdzić ”jak to jest zrobione”.

W tym celu reporterzy udali się do fabryki i nakręcili film, po obejrzeniu którego być może zmienicie swoje śniadaniowe przyzwyczajenia.

Film robi wrażenie. Jednak gdy spokojnie pomyślimy, zdamy sobie sprawę, że przemysłowa produkcja jedzenia dla przeciętnego odbiorcy raczej nie będzie estetyczna. Tyczy się to nie tylko parówek.

Dlatego dużo ważniejsze pytanie brzmi: z czego zrobiona jest masa, którą widzimy na początku filmu?

Mity krążące po internecie, takie jak ten, że do parówek dodaje się papier lub kartony, nie mają przełożenia na rzeczywistość. Zresztą kilogram papieru jest droższy niż kilogram parówek, więc taki proceder nie miałby żadnego sensu.

Jaka jest prawda? Popularne marki proponują nam produkty, które zawierają od ok. 30 do 90% mięsa. Resztę składu stanowią produkty odzwierzęce i dodatki. W zależności od producenta receptura i proporcje są różne.

W parówkach znajdziemy takie rzeczy jak: woda mięso oddzielone mechanicznie tłuszcz wieprzowy białko sojowe konserwanty sól, cukier, przyprawy skrobia ziemniaczana glukoza

Ciekawostką może być dla was pochodzenie barwnika dodawanego do parówek. Oznaczony znacznikiem E120 nosi nazwę koszenila i wytwarza się go z odwłoków samic mszyc kaktusowych. Jest to jedyny barwnik dopuszczony do użytku w przemyśle mięsnym.

Jeść czy nie jeść? Pewnie po odkryciu prawdy część z was zmieni swoje żywieniowe przyzwyczajenia. Dla innych ważniejsza pozostanie wygoda i smak, a ci, którzy nie mieli parówek w swoim menu, utwierdzą się w swojej decyzji.

Zaskoczeni?

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz