Katarzyna i Krystian wraz z trójką dzieci mieszkali w Radwanicach w województwie dolnośląskim.

 W nocy z 30 czerwca na 1 lipca 2016 roku, Katarzyna urodziła dziecko. Zrobiła to tak, by noworodek wypadł na podłogę.

Żaden z małżonków nie zrobił nic, by pomóc maleństwu. Jednak to nie jest najgorsze

Kobieta niemal całą ciążę spędziła w domu. Nie wychodziła na zewnątrz, gdyż nie chciała, by sąsiedzi zobaczyli, że spodziewa się dziecka. Poród odbył się po kryjomu. Kobieta celowo urodziła noworodka na stojąco. Maleństwo upadło na podłogę, jednak kolejny czyn, którego dopuściła się para, jest po prostu wstrząsający.

35-latka zaniosła noworodka do piwnicy i tam wraz z mężem spaliła go w domowej kotłowni.

Jednak sąsiedzi szybko zorientowali się, że coś jest nie tak i wezwali pracowników Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Para początkowo nie chciała wpuścić pracowników do domu. Kolejna wizyta odbyła się w obecności policji. Krystian i Katarzyna próbowali wmówić funkcjonariuszom, że dziecko sprzedali do Niemiec. Prawda jednak szybko wyszła na jaw. Jedynym dowodem był popiół.

Proces wyrodnych rodziców odbył się w lutym. Obydwoje zostali skazani na zaskakująco łagodną karę dwóch lat pozbawienia wolności.

Para usłyszała zarzut narażenia dziecka na utratę życia i bezczeszczenie zwłok. Wszyscy są zszokowani krótkim wyrokiem jaki zapadł. Nie jest on jednak prawomocny, a prokuratura będzie składać apelację i domagać się surowszej kary za ten potworny czyn. Uzasadnienie sądu zostało utajnione.

Krystian i Katarzyna B. są rodzicami trójki dzieci, które przebywają obecnie pod opieką babci. Cała sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami, a prokuratura domaga się zaostrzenia wyroku.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz