To, że ludzie sami wymierzają sprawiedliwość, wie każdy z nas. Jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że karać powinien sąd, a działania na własną ręką często są bardzo niebezpieczne i zamiast pomóc poszkodowanej osobie, mogą jej jeszcze bardziej zaszkodzić.

Zupełnie inaczej było w tej historii. Gdyby nie dociekanie prawdy, prawdopodobnie 29-letnia Bethany Arceneaux nigdy nie zobaczyłaby swojego małego synka.

Zaginęła i przez trzy dni nie było z nią kontaktu

Rodzina zgłosiła jej zaginięcie na policję, ale wydawało się, że policja nie robi nic, aby zmienić ten stan rzeczy… Najbliżsi zdecydowali się działać samodzielnie.

Czasu było coraz mniej…

Rodzina spytała każdego znajomego 29-latki o to, czy mogą coś wiedzieć na temat jej zaginięcia. Jedna osoba zdradziła, ze może mieć to związek z jej byłym chłopakiem i ojcem dziecka. Nikt nie miał jednak pojęcia, gdzie Bethany mogła być zabrana. Wiedzieli tylko tyle, że były partner kobiety jest nieobliczalny i w przeszłości często używał wobec niej przemocy. Miał zakaz zbliżenia się do kobiety, ale nie zamierzał się tego trzymać. Okazało się, że kolega 29-latki widział moment, w którym była wbrew woli wyciągana z samochodu. Szybko podbiegł, aby jej pomóc, ale ona zdążyła tylko poprosić go, aby wziął ze sobą jej dwuletniego synka. Dzięki tej informacji rodzina wiedziała, jakim autem jechał były chłopak Bethany. Szybko podzielili się tą informacją z policją. Niestety, funkcjonariusze nie zareagowali… Przyjęli to do informacji, ale nie działali. To właśnie wtedy rodzina zdecydowała wziąć sprawy w swoje ręce.

Kilka śladów doprowadziło ich do opuszczonego domu, który nie był tak daleko od miejsca, w którym znaleziono samochód byłego partnera 29-latki. Sześć członków rodziny Bethany, wraz z sąsiadami i przyjaciółmi, skierowało się od razu w stronę opuszczonego budynku. Gdy się zbliżyli do drzwi, usłyszeli kobiece krzyki. Bracia kobiety otworzyli drzwi i to, co zobaczyli, było gorsze niż mogliby sobie wyobrazić.

Dźgana nożami przez chłopaka

Tuż przed oczami braci stał były chłopak Bethany. Kobieta była zakrwawiona i cały czas rozpaczliwie krzyczała. Widać było, że mężczyzna wpadł w szał. Wymierzał jej tyle ciosów, że bracia ledwo poznali swoją siostrę. Gdy oprawca zorientował się, co się dzieje, nie miał czasu na ucieczkę, ponieważ został postrzelony przez kuzyna 29-latki. Był ciężko ranny, ale przeżył. Według CNN żaden z członków rodziny nie został oskarżony, ponieważ była to samoobrona i kwestia ocalenia życia innego człowieka.

I aż samo na usta ciśnie się pytanie: Co by się stało, gdyby rodzina nie zaczęła działać na własną rękę?

Źródło: youtube.com | Fotografie: youtube.comyoutube.comen.newsner.comgoogle.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!