Tą tragedią od kilku dni żyje cały Wałbrzych. Daria P. (28 l.) urodziła martwe dziecko, a kilka minut później ciało wyrzuciła w krzaki kilka metrów od domu. Usłyszał zarzut znieważenia zwłok, ale śledczy nie wykluczają, że P. odpowie za poważniejsze przestępstwo. Sprawdzane jest m.in. to czy kobieta wcześniej celowo nie zażyła środków, które doprowadziły do śmierci dziecka przed porodem.

Do końca życia będzie mi się śnić to małe zakrwawione ciałko – wyznał Faktowi zrozpaczony Stanisław Krzywdziński (68 l.) z Wałbrzycha (woj. dolnośląskie). Mężczyzna w poniedziałek rano – w krzakach koło domu znalazł zwłoki noworodka. Kilka minut później policjanci, których wezwał, ustalili, że dziecko urodziła jego sąsiadka Daria P. (28 l.), a następnie… wyrzuciła je w krzaki.

 

– Jak ona mogła to zrobić – mówi ze łzami w oczach nasz rozmówca i dodaje: Mówiłem jej kilka tygodni temu, że jest w ciąży i powinna przestać pić alkohol, ale ona za każdym razem zaprzeczała. Zwyrodniała matka jeszcze tego samego dnia została zatrzymana przez policję.

W prokuraturze przekonywała, że nie miała pojęcia o tym, że jest w ciąży! Twierdziła, że w nocy, gdy doszło do porodu, załatwiała się do wiadra i nie zauważyła, że urodziła martwe dziecko. Następnie wiadro opróżniła w krzakach. Za znieważenie zwłok grozi jej do 2 lat więzienia. W czwartek wypuszczono ją do domu. Zastosowano wobec niej policyjny dozór – trzy razy w tygodniu musi przychodzić na miejscowy posterunek policji.

Śledczy sprawdzają też, czy kobieta celowo nie doprowadziła do śmierci dziecka jeszcze przed porodem. W tym celu pobrano próbki do badań histopatologicznych. Ich wyniki powinny być znane za około miesiąc. Od tego będzie zależeć ewentualna zmiana zarzutów dla Darii P.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!