Rodzina i przyjaciele pożegnali w sobotę 6-letnią Aleshę MacPhail. Dziewczynka została zgwałcona i zamordowana na szkockiej wyspie Bute. Bliscy 6-latki urządzili jej niezwykłe ostatnie pożegnanie. Pochowano ją w różowej, ozdobionej jednorożcami trumnie, a karawan zastąpiła dorożka z końmi przystrojonymi różowymi piórami. Nad głowami zgromadzonych unosiły się bańki mydlane.

6-letnia Alesha MacPhail została pochowana 21 lipca w rodzinnym Northlanarkshire. Sprawą jej zaginięcia żyła cała Wielka Brytania. Alesha zniknęła na początku lipca z domu dziadków na wyspie Bute. Niedługo potem jej ciało znaleziono w lesie.

Policja ustaliła, że dziewczynka została zgwałcona i zamordowana przez 16-letniego chłopaka. Oprawcę zatrzymano trzy dni po jej śmierci.

Rodzice Aleshy poprosili żałobników, żeby na pogrzeb przyszli ubrani na różowo. Matka 6-latki żegnała córkę ubrana w kwiecistą sukienkę. Różową trumnę wiozła biała dorożka ciągnięta przez konie przyozdobione różowymi piórami.

Pod koniec uroczystości rozbrzmiewała muzyka, a nad głowami zgromadzonych unosiły się bańki mydlane. Organizatorzy ceremonii powiedzieli, że Alesha uwielbiała kolorowe bąbelki i marzyła o tym, żeby uświetniły jej kolejne przyjęcie urodzinowe. Niestety tego nie doczekała.

Podczas ceremonii pogrzebowej przemawiała m.in. matka dziewczynki Georgina Lochrane, jej ojciec Robert MacPhail i jego obecna partnerka.

“Moja mała dziewczynko. Wciąż nie wierzę, że odeszłaś. Każdy kolejny dzień bez Ciebie będzie trudniejszy niż poprzedni. Ale wiem, że dam radę dla Ciebie i Twojej siostry, kocham Cię najbardziej na świecie, księżniczko leć do nieba” – powiedziała mama zamordowanej 6-latki.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!