Ostatnie słowa córki do Pawła Adamowicza
Antonia Adamowicz zabrała głos podczas pogrzebu ojca. W krótkim pożegnaniu Tunia dziękowała tacie za 16 lat wspólnego życia i wszystkie lekcje, jakie od niego dostała.

Antonina Adamowicz, razem z mamą Magdaleną, pożegnała ojca podczas pogrzebu.Nastolatka wraz z matką przemówiła do 3500 osób zgromadzonych w Bazylice Mariackiej. Tunia, jak mówią o niej najbliżsi wspominała ojca.

Zaczęła wzruszającymi słowami: – Drogi tatulku, chce ci dziś podziękować za całe twoje życie. Za życie które spędziłeś z nami, z mamusią, z Tereską, z dziadkami, z Gdańskiem – łamiącym się głosem wyliczała rzeczy, za które była wdzięczna. Dziękowała za wieczorne spacery z ukochanym psem prezydenta – Zeusem. Mówiła o miłości do książek, historii, ciekawości świata, jaką zaszczepił w niej ojciec. – Za to ze najpiękniej na świecie potrafiłeś czytać i opowiadać – kontynuowała powstrzymując łzy. Tunia podkreślała, że tata, który nie miał wiele czasu, zawsze znajdował go dla niej i jej siostry – Tereski.

Nastolatka wróciła w swoim przemówieniu do ostatnich rodzinnych wakacji. – Dziękuje za nasz ostatni wspólny urlop. Inny niż wszystkie. Dwa tygodnie sami, bez znajomych, bez obowiązków. Tylko ty i my, nasza rodzina. – To pewnie podczas tego urlopu ojciec i córka rozmawiali o przyszłości dziewczyny. Antonina również dziękowała za to ojcu i zapewniła, że zrobi wszystko, żeby te plany zrealizować.

Na koniec, trzymając za rękę mamę, dodała: –* Kocham cię bardzo. Nie zapomnimy o tobie. Proszę opiekuj się nami, opiekuj się całym Gdańskiem tam, w niebie*

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!