Doszło do tragicznego wypadku, przez który dziecko straciło życie. Córka pewnej Szkotki została uduszona przez pluszowego misia. Kobieta strasznie przeżyła tragedię i teraz robi wszystko, aby ostrzec innych rodziców. Taka nieszczęśliwa sytuacja może zdarzyć się każdemu rodzicowi, który nie będzie zdawał sobie sprawy z tego, jak niebezpieczne mogą być pozostawione zabawki. 

Zrozpaczona matka, po tragedii, która ją spotkała, przygotowała kampanię ostrzegającą przed niebezpieczeństwem, jakim jest pozostawianie zabawek przy łóżeczku swojej pociechy. Robi wszystko, aby inni młodzi rodzice, nie musieli przeżywać tego, co ona.

Dziecko przygniecione przez ogromną maskotkę

Półtoraroczna córeczka Deksy Leigh Walsh została przygnieciona dużym pluszowym misiem podczas snu. Kiedy 23-letnia matka weszła rano do pokoju swoich córek, przeżyła szok. Jej najmłodsza córeczka była nieżywa. Na dziewczynce leżał ogromny, metrowy miś, który ją przygniótł, a wskutek tego doszło do uduszenia.

Deksy nie jest w stanie pogodzić się ze śmiercią swojej córki, uważa, że tragedia, która się wydarzyła, to jej wina. Kobieta chciała zabezpieczyć swoją córeczkę podczas snu. Ustawiła pluszaki obok łóżeczka, tak, aby półtoraroczne dziecko z niego nie spadło. Misie umieszczone były między materacem a ścianą, aby wypełnić szparę, która powstała. Nieszczęsny miś znajdował się na samej górze powstałej konstrukcji i musiał się zsunąć na córeczkę Deksy.

Od śmierci dziewczynki minął już miesiąc, a 23-latka postanowiła nagłośnić swoją tragedię. Publicznie opowiedziała całą historię ku przestrodze innych rodziców, aby nigdy nie stracili dziecka przez własną nieostrożność i nieuwagę. Na Facebooku powstała strona, która nosi imię jej córeczki – Connie Rose Awareness. Wiele rodziców informuje kobietę, że po tym, jak opowiedziała swoją historię, z łóżeczek ich dzieci zniknęły wszystkie zabawki.

Opublikowany przez Connie Rose Awareness 17 kwietnia 2018

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!