Tragicznie zakończyły się poszukiwania 18-letniej Pauliny z Rzeszowa, która zaginęła 11 dni temu. We wtorek przed południem jej ciało wyłowiono z rzeki Wisłok w okolicach Mostu Karpackiego. Prokuratura bada, co było przyczyną śmierci.

Paulina zaginęła 5 maja. Zniknęła z domu, kiedy rodzice wyszli do pracy. Nie wróciła na noc i ojciec następnego dnia powiadomił policję. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania. Sprawdzano dworce, szpitale oraz miejsca, w których dziewczyna mogła się zatrzymać. Mundurowi w końcu dotarli do nagrania z miejskiego monitoringu. Kamera zarejestrowała nastolatkę jak szła w kierunku rzeszowskiej zapory. Strażacy i policjanci jeszcze w poniedziałek przeszukiwali rzekę, ale nic nie znaleźli. We wtorek około godz. 9.30 zanurzone w wodzie zwłoki zauważył pracownik zapory. Jak informuje podkarpacka policja ustalono, że jest to zaginiona 18-letnia Paulina.

Przyczyny śmierci młodej kobiety wyjaśni sekcja zwłok. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów.

Dziewczyna kilka lat temu była już poszukiwana jako zaginiona. Miała wtedy 13 lat. Po trzech dniach świadkowie zauważyli ją błąkającą się po osiedlu i historia zakończyła się szczęśliwie. Później tłumaczyła, że bała się klasówki z niemieckiego. Nie poszła na lekcje, dlatego potem nie wróciła do domu.

źródło: fakt.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz