Tragiczny finał akcji ratunkowej 2-latka. Dzisiaj nad ranem wydobyto jego ciało

13 stycznia malutki Julen wpadł do ponad 100-metrowej dziury po odwiercie na prywatnej posesji, która znajdowała się blisko domu znajomych jego rodziców. Dziecka pilnowała matka, a jego tata rozniecał ogień na ognisko. Kobieta w późniejszych wystąpieniach publicznych powiedziała, że na chwilę straciła tylko synka z oczu. Niestety dziś nad ranem spełnił się najczarniejszy scenariusz… Ciało chłopczyka wydobyła grupa górników i ratowników żandarmerii.

O tym, że chłopczyk został odnaleziony i że nie żyje, poinformował opinię publiczną Alfonso Rodriguez de Celis

Około godziny 1:25 jego ciało zostało wyciągnięta przez ekipę ratowniczą. Chłopiec już nie żył. Niemal dwa tygodnie próbowano uratować dziecko, ale dotarcie do niego było trudne, a w czasie ostatnich dni niezbędne było użycie nawet ładunków wybuchowych. Ponad 300 osób działało, aby Julen wyszedł z tego cało.

To nie jest pierwsza tragedia rodziców chłopczyka…

W 2017 roku 3-letni braciszek Julena zmarł w czasie spaceru po plaży. Doznał nagłego zatrzymana serca. Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić tragedii rodziny.