Do niewyobrażalnej tragedii doszło w Łodzi. 4-letni Czaruś zginął po upadku z szóstego piętra bloku. W mieszkaniu była babcia chłopczyka i pijany przyjaciel mamy. Matka na wieść o śmierci swojego dziecka trafiła do szpitala. Tato chłopca z rozpaczy rzucił się na ziemię w miejscu, gdzie skonał jego synek.

Tragedia rozegrała się w wieżowcu przy ulicy Feińskiego, na łódzkim osiedlu Dąbrowa. 4-letni chłopiec wypadł z okna mieszkania na 6 piętrze. Mimo usilnych starań lekarzy, dziecka nie udało się uratować.

“Z dotychczasowych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że chłopiec wypadł z okna na szóstym piętrze. Czterolatek był długo reanimowany na miejscu przez lekarzy, ale nie udało się go uratować” – powiedział nadkomisarz Adam Kolasa.

Jak dodał Kolasa, w mieszkaniu zastano babcię i konkubenta matki dziecka. Jak przekazała policja, mężczyzna był nietrzeźwy. Babcia nie spożywała alkoholu.

Policja wyjaśnia wszystkie okoliczności tragicznego wypadku. Na razie nie wiadomo, dlaczego doszło do dramatu.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!