Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa bada czy w jednej z gdańskich taksówek doszło do próby gwałtu. Policjanci otrzymali zgłoszenie w tej sprawie w nocy z soboty na niedzielę. Kierowca taksówki miał usiłować wykorzystać seksualnie dwie młode pasażerki, które wracały z imprezy w Sopocie. Do tej pory kobiety nie złożyły jednak oficjalnego zawiadomienia w sprawie.

Do próby gwałtu miało dojść, gdy młode kobiety wracały taksówką z Sopotu do Gdańska. Jak donosi portal Trójmiasto.pl, pasażerki, zmęczone po zabawie w jednym z sopockich klubów, zasnęły w samochodzie. Ten fakt miał wykorzystać 36-letni taksówkarz, który zamiast na ul. Nieborowską w Gdańsku, skierował się do lasu w okolicach ul. Spacerowej.

– Przebudziłam się, gdy włożył mi rękę w majtki. Koleżankę zaczął wulgarnie namawiać do innych czynności. Od razu zaczęłyśmy krzyczeć – cytuje jedną z napadniętych kobiet portal Trójmiasto.pl.

W aucie miało dojść do przepychanek, w trakcie których taksówkarz brutalnie wyrzucił pasażerki z pojazdu. Kobiety zawiadomiły policję.

– Potwierdzam, że w nocy z soboty na niedzielę policja otrzymała zawiadomienie w tej sprawie – poinformowała w rozmowie z Fakt24.pl Aleksandra Siewert z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa. – Otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące ewentualnego dopuszczenia się przez mężczyznę innych czynności seksualnych. Do tej pory pokrzywdzone nie złożyły jednak formalnego oskarżenia w tej sprawie i nie wzięły udziału w prowadzonych czynnościach – mówi Tatiana Paszkiewicz z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Mężczyzna nie został jeszcze zatrzymany.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz