Ksiądz Jan Kaczkowski, charyzmatyczny duszpasterz, twórca Hospicjum św. o. Pio w Pucku, autor i współautor popularnych książek odszedł prawie rok temu, ale jego słowa wciąż mamy w pamięci. Dają do myślenia szczególnie teraz, kiedy na Jurka Owsiaka i WOŚP spada tyle krytyki.

Warto przypomnieć sobie, co niezapomniany duchowny mówił na ten temat:

Specjalnie występuję na tle płonącego kominka, który ma uosabiać piekło, bo już widzę rzesze nadgorliwych katolików, którzy mnie w tym piekle razem z Jurkiem Owsiakiem umieszczają. W takim towarzystwie bardzo chętnie bym się tam znalazł.

Zobaczcie nagranie:

Ks. Jan Kaczkowski urodził się 19 lipca 1977 r. w Gdyni. Był bioetykiem, organizatorem i dyrektorem Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio. W ciągu dwóch lat wykryto u niego dwa nowotwory – najpierw nerki, którego udało się zaleczyć, a później glejaka mózgu czwartego stopnia. Po operacjach poddawany kolejnym chemioterapiom, nadal pracował na rzecz hospicjum i służy jego pacjentom. W BoskiejTV prowadził swój vlog ,,Smak Życia”.

Chorował na glejaka – nowotwór ośrodka układu nerwowego. Sam będąc chory pokazywał jak przeżywać chorobę i cierpienie – uczył pogody, humory i dystansu.

Ks. Kaczkowski zasłynął głośnym wywiadem – o swoim życiu, zmaganiach z chorobą i polskim kościele, który później został opublikowany jako książka o wiele mówiącym tytule „Życie na pełnej petardzie”.

Duchowny od urodzenia borykał się z lewostronnym niedowładem i dużą wadą wzroku. Później zdiagnozowano u niego nowotwór nerki i glejaka mózgu. Przekonywał jednak, że „do końca można być sobą”.

Udostępnij tę historię!

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz