Tomasz Komenda przesiedział w więzieniu pół życia za zbrodnię, której nie popełnił. Właśnie odzyskał wolność. Stanisław Ozimina był prokuratorem, który zdecydował o zatrzymaniu Komendy. Wciąż uważa, że wtedy nie popełnił błędu. Chociaż nigdy nie było jednoznacznych dowodów, które wskazywały że mordercą i gwałcicielem jest właśnie Komenda. „Dzisiaj podjąłbym taką samą decyzję” – przyznał Stanisław Ozimina.

Do zbrodni doszło w sylwestrową noc 1996 roku. Została wtedy zgwałcona i zamordowana 15-letnia Małgorzata K.. Tomasz Kolenda trafił do aresztu w 2000 roku, a cztery lata później został skazany na 25 lat więzienia i to mimo tego, że miał alibi, a dowody w sprawie były mocno dyskusyjne. Chłopak w śledztwie miał się przyznać do gwałtu – później powiedział, że był bity przez policjantów.

W 2000 roku prokurator Stanisław Ozimina podpisał nakaz zatrzymania Tomasza Komendy.

„Przejąłem tę sprawę w stanie, gdy nie było żadnych perspektyw na ujęcie kogokolwiek. Z czasem wpłynęły dwie opinie dotyczące włosów i czapki oraz śladów zębów na zwłokach dziewczyny. Wskazywały one może nie jednoznacznie, ale z wysokim prawdopodobieństwem na Tomasza Komendę” – powiedział dziennikarzom portalu wp.pl.

W ekspertyzie, z którą zapoznał się Ozimina, znalazła się m.in. informacja, że „ślady ugryzienia na ciele Małgosi pochodzą od zębów Tomasza Komendy lub innej osoby, która ma zbieżny układ i zniekształcenia zębów”. To jednak prokuratorowi wystarczyło, by zatrzymać niewinnego człowieka. Ozimina przyznał, że nie było ani jednego „twardego dowodu”.

„Nie było bezpośrednich dowodów. Nikt go nie widział na miejscu przestępstwa. Były tylko opinie biegłych. Ale nie jestem samobójcą. Podjąłem decyzję o zatrzymaniu Tomasza Komendy, bo znałem materiał dowodowy. Dzisiaj podjąłbym taką samą decyzję. Dowody zebrane przeciwko niemu są niepodważalne” – dodał prokurator

Ozimina stanowczo też dementuje, że podczas przesłuchania Komenda został pobity przez śledczych.

„To nieprawda. Na ciele nie miał żadnych obrażeń, które by na to wskazywały. Byłem zaskoczony, gdy dziś czytam o pobiciu w czasie przesłuchania. On się wcześniej na to nie skarżył” – wyjaśnia były prokurator.

Wirtualna Polska podaje, że przeciwko prokuratorowi Oziminie kilka razy prowadzono postępowania dyscyplinarne. Ma też na swoim koncie wyrok za korupcję. W stan spoczynku przeszedł w wieku 46 lat „ze względu na kiepski stan zdrowia”.

A co z innymi osobami, przez które Tomasz Komenda niesłusznie spędził za kratami 18 lat? Andrzej Krawiec, sędzia sprawozdawca zajmujący się sprawą w 2004 roku, jest już na emeryturze. Z kolei Mariusz Wiązek, sędzia orzekający w tej sprawie, jest dziś wiceszefem Wydziału Karnego w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. W listopadzie 2003 r. skazał Tomasza Komendę na 15 lat więzienia. Później karę zwiększono do 25 lat.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!