Nie trzeba zaniedbywać swoich dzieci, by stracić do nich prawo. Wystarczy… urodzić się w brytyjskiej rodzinie królewskiej. Okazuje się, że Meghan Markle i książę Harry nie będą mieli praw rodzicielskich do dziecka, które ma się im urodzić. Wszystko przez prawo sprzed ponad 300 lat, które nie jest jedynie martwym zapisem, lecz wciąż funkcjonuje.

Choć trudno w to uwierzyć, okazuje się, że ani Meghan, ani Harry nie będą mieli praw rodzicielskich do własnego dziecka! Wszystko przez prawo, które ustanowił król Jerzy I w 1717 r. Dzięki niemu zyskał władzę nad wnukami oraz dziećmi wnuków. Ponieważ nie dogadywał się ze swoim synem, w ten sposób postawił na swoim w kwestii wyboru ojca chrzestnego dla malucha.

Sęk w tym, że to prawo po 301 latach nadal działa! Formalną władzę nad dziećmi rodzącymi się w rodzinie królewskiej (do pewnego stopnia pokrewieństwa) ma więc królowa Elżbieta. Podobnie, jak nad potomkami księcia Williama: Georgem, Louisem i Charlotte.

Co prawda, eksperci uspokajają, że nic nie wskazuje na to, by królowa miała zamiar skorzystać ze swoich praw. Zrobiła to jednak w przypadku rozwodu księcia Karola, gdy księżna Diana chciała zabrać synów ze sobą do Australii.

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!