12 lat temu Eleonora Z. (43 l.) tuż po porodzie zamordowała swoje dziecko. Urodziła je do wiadra, a potem pozwoliła chłopcu utopić się w wodach płodowych. Na koniec owinęła martwego noworodka reklamówką i wyrzuciła ten straszny pakunek do śmietnika. Do tej makabry doszło na działkach na szczecińskiej Wyspie Puckiej. Przez 10 lat o tym okrutnym zabójstwie wiedziały tylko trzy osoby: dzieciobójczyni, jej alfons i tajemniczy informator. W Sądzie Okręgowym w Szczecinie ruszył proces Eleonory Z.

Do morderstwa doszło najprawdopodobniej latem 2007 roku. Eleonora Z. mieszkała wówczas u swojego „opiekuna” Wiesława Z. Jej zbrodnia wyszła na jaw dopiero 10 lat później (w 2017 roku), po tym jak śledczy otrzymali informację od jednego ze swoich informatorów. Zdecydowano się na przesłuchanie Eleonory Z. Podczas pierwszej konfrontacji kobieta – która od lat świadczyła usługi seksualne przy drodze między Szczecinem, a Stargardem – przyznała się do zamordowania noworodka. Dodała, że w ciążę zaszła najprawdopodobniej z jednym z klientów.

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Szczecinie rozpoczął się proces. Eleonora Z. usiadła na ławie oskarżonych. – Oskarżam Eleonorę Z., że działając w zamiarze bezpośrednim zabiła swoje dziecko płci męskiej przez nieudzielenie mu pomocy i opieki bezpośrednio po urodzeniu. Że pozostawiła je w wiadrze z wodami płodowymi, a potem zawinęła w worek foliowy i wyrzuciła na śmietnik – relacjonował prokurator Maciej Jóźwiak. Wiesław Z., który zarabiał na nierządzie Eleonory Z., odpowie za utrudnianie śledztwa.

Gdy Eleonora Z. dowiedziała się o ciąży od razu zdecydowała się na porzucenie dziecka. Nie zamierzała go wychowywać. Pracowała jako prostytutka niemal do dnia porodu. – Przed samym porodem nie było widać, że jestem w ciąży – przyznała oskarżona w trakcie śledztwa.

Eleonora Z. przyznała się do zbrodni dzieciobójstwa, jednak nie do zabójstwa. Różnica między tymi kwalifikacjami jest duża. Jeśli bowiem sąd uzna jej czyn za dzieciobójstwo, Eleonora Z. może liczyć na wyrok do 5 lat więzienia. Za zabójstwo może zostać skazana nawet na dożywocie. 

Ciała noworodka nigdy nie odnaleziono. Jeden z klientów Eleonory Z. zeznał wprawdzie, że oskarżona powiedziała mu, iż zakopała zwłoki syna tuż po urodzeniu, jednak nikt tych rewelacji nie potwierdził.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!