Znajomi Zenka Martyniuka mają nadzieję, że ten zrobi porządek z synem. Inaczej – jak mówią – „młody skończy za kratami”. Tymczasem Daniel M. (30 l.) zapadł się pod ziemię. Usunął konto z Facebooka, nie odbiera telefonów, nie ma go w domu. W mieszkaniu Daniela M. w Wasilkowie (woj. podlaskie) panuje głucha cisza. Od zamkniętych drzwi odbili się policjanci, którzy prowadzą śledztwo w sprawie posiadania narkotyków. – Pewnie matka zabrała go do willi w Grabówce – komentują sąsiedzi.

Nikt z nich nie widział Daniela M. ani jego żony od niedzieli. Wtedy Ewelina M. (20 l.), która jest w szóstym miesiącu ciąży, nie została wpuszczona przez męża do domu. Na klatce słychać było szlochy i wyzwiska. Ewelina M. zadzwoniła w końcu po policję.

Kiedy z pomocą funkcjonariuszy dostała się do mieszkania, okazało się, że Daniel M. jest kompletnie pijany i ma narkotyki. – Usłyszał już zarzut ich posiadania. Czekamy teraz na wszystkie akta i po zapoznaniu się z nimi zdecydujemy, czy na tym się skończy – mówi Karol Radziwonowicz, szef Prokuratury Rejonowej w Białymstoku.

Daniel M. w czerwcu 2018 r. raz już stanął przed sądem oskarżony o znieważenie policjantów. Sędzia zgodził się wtedy na wnioskowane przez prokuraturę umorzenie postępowania. Wyznaczył jednak 2-letni okres próbny. Daniel M. miał też wpłacić 3 tysiące zł na cel charytatywny i odszkodowania zwyzywanym policjantom. Policjanci interweniowali także w maju, kiedy Daniel M. awanturował się w rodzinnym domu Eweliny w Wielkopolsce, jeszcze przed ślubem pary. Kolejna wpadka powoduje, że sąd może teraz odwiesić poprzednie postępowania.

Znajomi Zenka Martyniuka nie wróżą Danielowi świetlanej przyszłości. Wspominają, że jeszcze niedawno był normalnym chłopakiem. Marzył, żeby zostać marynarzem, poszedł na studia. Ale później zaczęły się imprezy, narkotyki, awantury. – Zenek otworzył mu knajpę. Mógł ją prowadzić i się ustatkować. Ale młody bawił się, obrażał pracowników i nie pilnował kasy, więc knajpę przejęła jego matka Danusia. Zenek jej pomaga, a Daniel szaleje – mówi kolega Zenka.

– Jak Zenek nie wsadzi go na odwyk, to syn wyląduje w więzieniu, albo na cmentarzu – martwi się inny znajomy.

Zenek Martyniuk odmówił komentarza w tej sprawie. 

Źródło: fakt.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!